Proszę mi wybaczyć, że w pierwszych słowach mego listu nie pytam Pana o zdrowie ani, że go Panu nie życzę. Nie robię tego z powodu mojego wyssanego z mlekiem matki antykomunizmu; po prostu wiem, że Pan już nie żyje. Mimo to, a może właśnie dlatego, postanowiłem napisać do Pana, skreślić – jak to się kiedyś mówiło – tych kilka słów.