Kanonada Narodowego Romantyzmu

wersja beta

Adwokat Diabła

Paweł Bielawski: Seks, seksualność i rodzina oczami archeofuturysty. Perspektywa Guillaume’a Faye’a

Nie ulega wątpliwości, że lewica narzuciła swój język w sferze seksualności i obyczajowości z nią związanej, np. „heteronormatywny”, „cis” itd. Prawica natomiast, pełna pruderii, wydaje się być w tej sytuacji zupełnie poza swoją strefą komfortu. Prawica lubi wypowiadać się o Kościele, religii, ale jak dochodzi do tematu seksu i seksualności, to wydaje się, że pełna zażenowania spogląda na księdza z nadzieją aprobaty i wstydzi się cokolwiek powiedzieć. Lewica natomiast, skwapliwie z tego korzysta, narzucając swoją narrację właściwie bez żadnego oporu, nie licząc okazjonalnych pomruków niezadowolenia z prawicowej strony.

Czytaj więcej

Lech Jęczmyk: Jeszcze o neandertalczyku

Chińczycy jeszcze na początku XX wieku polowali w górach na neandertalczyka, żeby go zjadać (jak już wspomniałem, Chińczyk zje wszystko, nawet nietoperza). W innych okolicach zwalczano dzikich ludzi właśnie jako złodziei kur i podpijaczy mleka od krów i kóz na pastwisku, na ich szczęście gdzieindziej roztaczała nad nimi opiekę religia – buddyzm a w starożytności Grecy ze swoimi świętymi gajami. Chrześcijanom kojarzyli się, niestety dla nich, z diabłami i mogli liczyć tylko na obronę ze strony resztek podziemia pogańskiego.

Czytaj więcej

Ryszard Mozgol: Umarł „STURM”, niech żyje Jünger!

Unicestwienie tytułowego bohatera w opowiadaniu „Sturm” było naturalnym działaniem pisarza, było uśmierceniem postrzegania rzeczywistości przez pryzmat własnych pragnień, własnego „ja”, było zabiciem chaosu duchowego towarzyszącego podporucznikowi Jüngerowi w czasie szturmowych wypadów wielkiej wojny. Było w istocie porzuceniem dawnego „jednowymiarowego” postrzegania wydarzeń, które zdaniem Sturma było fałszowaniem rzeczywistości. Żaden z żołnierzy opowiadających o „swojej” wojnie nie oddaje jej całości, jej totalności, ponieważ wojna jako zjawisko przerasta każdego śmiertelnika (rozwinął tą myśl Jünger w eseju „Wojna jako przeżycie wewnętrzne”). Każdy stara się uświęcić swoje działanie, usprawiedliwić, zbagatelizować i sprowadzić do anegdoty, jednak naprawdę wszyscy opowiadają tylko o tym, czego nie przeżyli. I to chyba najważniejsze spostrzeżenie, jakie pisarz pozostawił czytelnikom w opowiadaniu „Sturm”.

Czytaj więcej

Mariusz Bechta: Spowiedź politycznego nonkonformisty

Wojenne przeżycia de La Mazière i starcie z wymiarem sprawiedliwości w okresie „czystek” we Francji były personifikacją losów pokolenia narodowych rewolucjonistów zachłyśniętych ideą europejskiej jedności, lecz rychło startych w trybach wielkiej polityki przed ponad półwieczem. Konfrontacji osadzonej w konkretnym kontekście historycznym, którego horyzonty intelektualne wykreślali nad Sekwaną pisarze formatu Brasillacha czy Drieu La Rochelle’a.

Czytaj więcej

Polityczna poprawność a prawda historyczna – rozmowa ze śp. profesorem Pawłem Piotrem Wieczorkiewiczem z Uniwersytetu Warszawskiego

O Irvingu już mówiłem. To najlepszy i najwybitniejszy znawca historii II wojny światowej. Badacz, dla którego miarodajne są źródła, a nie poglądy historiografii, opinie kolegów, czy wrzask mediów. Człowiek, któremu z racji ogromnych zasług – zebrania lub odtajnienia i udostępnienia kluczowych dokumentów III Rzeszy, czapką buty czyścić by trzeba. Historyk tej miary, że ma prawo napisać i powiedzieć wszystko…

Czytaj więcej

Michał Graban: Smoleńska „farsa” i romantyczny patos polskości – refleksje stańczykowskie

Katastrofa Smoleńska jest odbiciem polskiego mesjanizmu z okresu romantyzmu. Uwypukla, że Polacy nie powinni się upodabniać do innych narodów europejskich z ich pacyfizmami i hedonistycznymi skłonnościami lecz, że powinni oni przykładnie cierpieć za Europę. Jak pisze Arkadiusz Bagłajewski: „Romantyczne rozpoznania są tu wyjątkowo wyraziste. Sens uzyskuje tu śmierć, nie życie, bo to grób jest kolebką Polski istniejącej poza czasem, w sferze idealnej” . Autor w doświadczeniu smoleńskim diagnozuje łańcuch pokoleń, wspólnotę polskiego losu w doświadczeniu śmierci. Wedle Wojciecha Wencla prawdziwym aktem założycielskim nowej Polski winna być Katastrofa Smoleńska, właśnie dlatego, że była krwawa. Gdański poeta odmawia tego miana rokowi 1989 z uwagi na fakt, iż zmiana odbyła się wówczas bezkrwawo, a to jest nieadekwatne do polskiej historii.

Czytaj więcej

Jan Przybylski: Ścieżka lewej ręki — ale w którą lewą?

Gros zespołów blackmetalowych unika zaangażowań politycznych. Nawet u Behemotha nie tak łatwo byłoby znaleźć ciągłość między przekazem a sympatiami lidera. Sam nurt zajmuje jednak dość szczególną pozycję socjologiczno-kulturową. Black w Europie i Stanach Zjednoczonych pozostaje muzyką białych (w Ameryce z pewnym udziałem Latynosów i Azjatów) heteroseksualnych mężczyzn.

Czytaj więcej

Wszerad Kowalski: Klątwa potomków Chama

Protestantyzm – w przeciwieństwie do katolicyzmu – jest bardziej podatny na idee rasistowskie, głównie za sprawą doktryny o predestynacji, a ściślej jej rozumienia podwójnego – przeznaczenia z góry, jednych do wiecznego zbawienia, innych na wieczne potępienie. Doktryna predestynacji pojawiła się jako konsekwencja jednego z filarów protestantyzmu: Sola Gratia.

Czytaj więcej

Jerzy Wawrowski: Demokracja bez demokracji

Przekonanie, że ustroje polityczne, jakie obecnie istnieją we wszystkich krajach Zachodu i nie tylko, np. także w Polsce, są demokracjami, jest niemal powszechne. Co prawda niektórzy kwestionują prawdziwość tego sądu, ale jest ich niewielu, postrzegani są jako osobnicy w najlepszym razie ekscentryczni i funkcjonują na marginesie debaty publicznej albo zgoła poza nią. Jednak opinie powszechne nie zawsze są prawdziwe, natomiast zdarza się, że poglądy odosobnione bywają trafne. Czy zatem to, co mamy obecnie, to demokracja?

Czytaj więcej