Rasa, naród, ród, plemię
Jeżeli zajrzymy do współczesnych encyklopedii, stwierdzimy że termin rasa jest terminem nienaukowym, polityczno-społecznym związanym z bardziej konkretną rzeczywistością zwaną rasizmem. Bardzo często we współczesnej postmodernistycznej i modernistycznej świadomości wszelkie instytucje starego świata: Kościół Katolicki, państwo, obywatelstwo czy prawa polityczne do rządzenia są powiązane z rasizmem. Historia oczywiście nie zaprzecza, że w czasach antyku czy średniowiecza dyskryminowano pewne kategorie ludności, jednak rasa, rasizm to terminy powstałe w czasach świtu nowoczesności.
Nie znajdujemy słowa rasa w Piśmie Świętym Starego Testamentu. Hebrajczycy używali na oznaczenie wspólnoty etnicznej dwóch terminów: 'am(מּאּ) – lud w sensie konkretnym, termin, który będzie niemal identyczny z terminem Izrael, słowo am w kontekście innej wspólnoty niż Izrael jest użyty w stosunku do wspólnoty politycznej, która budowała Wieżę Babel[1]; drugi termin to 'goyim’, oznacza on narody (ludy pogańskie) czy też po prostu pogan (ludy semickie i chamickie Bliskiego Wschodu, czy też Grecy hellenistyczni w ogólności) nazwa ta oznacza także dzisiejszych 'gojów’, czyli większość ludzi zamieszkujących ziemię. Zarówno lud – 'am, jak i goyim oznaczają wspólnoty krwi i trwałe struktury społeczne. Terminy te Septuaginta (greckie tłumaczenie Biblii) tłumaczy na język grecki, jako odpowiednio: laos i ethne.
Wraz z pojawieniem się chrześcijaństwa laos traci swoje etniczne konotacje[2] i w Nowym Testamencie stosuje się tylko do ludu Bożego, który od początku składa się z różnych narodowości i ras[3]. Oprócz słów laos i ethnos Grecy posiadali w swoim języku także termin: genos; słowo, ściślej niż ethne, związane z pokrewieństwem i czynnościami związanymi z rodzeniem (od gr. gennao – wydaję na świat). Prócz 'szczepu’, 'ludu’, 'rodu’, 'plemienia’, 'rodziny’ i 'pokrewieństwa’, 'rodzaju’, 'klasy’, oznacza również 'to co zrodzone’, 'potomstwo’, 'latorośl’ – wreszcie 'dziecię’, 'potomka’. Ostatni wielki lud starożytny – Rzymianie, na określenie własnej, polityczno-religijnej wspólnoty używali określenia: populus (np: słynna inskrypcja SPQR – Senatus Populus Que Romanus), będącego odpowiednikiem greckiego słowa laos (języku polskim to wyrażenie jest tłumaczone: Senat i Lud Rzymski). Sąsiednie narodowości Rzymianie określali mianem genus (np: ius gentium – prawo, obyczaje narodów podbitych) lub natio. Słowo natio pochodzące od łacińskiego czasownika: nascor, nascere (rodzić się), zrobiło karierę w czasach późniejszych – to od niego większość europejskich języków wywodzi własne określenie narodu i narodowości – kategorię oznaczającą ogół obywateli (przy czym, we Wschodniej Europie silniej powiązanej z więzami krwi). W celu lepszej orientacji dla terminów łacińskich można przywołać przykład polski z XVI w. gdy wielu obywateli Rzeczpospolitej określało samych siebie: gente Lithuanus, natione Polonus, przy czym Polonus miał wyraźne konotacje obywatelskie, Lithuanus zaś – etniczne.[4]
Warto zauważyć, że terminy am, laos czy populus posiadają przypisane im przez tradycję (głównie na gruncie religijnym), znaczenie teleologiczne, legitymizujące istnienie danej wspólnoty bądź to jakąś dziejową misją: mesjanizmem (Żydzi), krzewieniem kultury (Grecy), wprowadzaniem prawa (Rzymianie), etc., które dopiero w późniejszych nowożytnych czasach (głównie na obszarze filozofii niemieckiej) zostanie połączone z więzami krwi czy podobieństwem morfologicznym w pojęciu 'rasy’. O ile można zaobserwować, że terminy laos, populus mają znaczenie wspólnoty obywateli tworzących pewną zbiorowość polityczno-militarno-kulturową (religijną) i w tym można się upatrywać pewnej ewolucyjnej wyższości w stosunku do słów gentes, ethne (przez Greków i Rzymian używanych na określenie 'barbarzyńców’ – ludy o niższej kulturze), o tyle słowo rasa zawiera w sobie i jedno, i drugie pojęcie, wysuwając jednak na plan pierwszy więzy krwi, które mają determinować rozwój kulturowy społeczności (rasy). Z dzisiejszej perspektywy można powiedzieć, że przez pojęcie rasy, te pierwsze terminy (oznaczające więzy obywatelskie) tłumaczone najczęściej jako polski naród, zostały zbarbaryzowane biologicznym polotem, zaś przez tragedię holocaustu i II wojny światowej niejednokrotnie są naznaczone pejoratywnie.
Łatwo można się domyślić, że terminy laos, pupulus nie stoją u podstaw etymologii pojęcia rasa, które zrobiło niezwykłą karierę w czasach współczesnych. U jego podstaw stoi inne słowo, u swego rdzenia nieoznaczające obywatelstwa, lecz pochodzenie, pokrewieństwo patrylinearne. Jest to najprawdopodobniej słowo włoskie 'razza’. Wyraz ten według językoznawców ma pochodzić od arabskiego słowa 'ras’ i oznaczać głowę kogoś lub czegoś, np.: rodu. Słowo to wykazuje pokrewieństwo etymologiczne z innym semickim (hebrajskim) słowem: rosz. Słowo rosz jest w Starym Testamencie wielokrotnie używane w sensie fizycznej części ciała, aczkolwiek istnieje kilka ustępów, które potwierdzają sens słowa jako pochodzenie od imiennego przodka. Rosz jest też rdzeniem pierwszego słowa z księgi Rodzaju: Bereszith; na język grecki Koine, w Septuagincie, przetłumaczono to jako genesis (co etymologicznie łączy się ze słowem genos – naród). Słowo rosz używane jest przy wykazie rodów Lewickich, liczonych przez pryzmat ich naczelników (głowy): To są głowy (rosz) rodów lewickich według ich rodzin (Wj 6, 25)[5].
Średniowieczni Włosi mieli przejąć w XIV w. słowo 'razza’ od Arabów: ra’s. Do polskiego języka przeszło ono przez starofrancuskie zapożyczenie 'rassa’ (nowożytny francuski: race), podobnie języki: ang. race, niem. rasse.[6] Przykładowo w języku francuskim słowo to jako rasse jest znane od 1480 r. Z początku słowo to miało znaczenie zarówno pozytywne i pejoratywne, jak świadczy hiszpański słownik z 1611 r. – pierwsze jako rodzaj lub jakość koni, drugie jako ród zawierający np. przodków żydowskich lub arabskich (conversos, Moriscos).[7] W języku niemieckim słowo 'rasse’ jest w pisarstwie poświadczone od 1791 r. (a więc stosunkowo później niż w językach romańskich).[8] Innym źródłem słowa rasa może być słowo łacińskie radix, oznaczające korzeń (roślinny, ale i po prostu dolna część czegoś), podstawa, podnóże, początek, pochodzenie, źródło. Wyraz ten ma być również częścią składową słowa generatio, pokolenie, czasownika genero (rodzić),[9] warto nadmienić uderzające podobieństwo do źródła semickiego – w obydwu przypadkach (semickim i indoeuropejskim słowo to jest związane z rodzeniem, pokoleniem, rodem, pochodzeniem): Słowo rasa będzie tłumaczone na język łaciński jako genus (pośrednim przykładem XX-wiecznym jest encyklika Humanum generis, traktująca krytycznie nowożytną antropologię niechrześcijańską – min. sam rasizm – jako ideologię i pseudonaukę).
Antyk
Rasizm w rozumieniu XX-wiecznym, biologicznym jest całkowicie obcy starożytności pogańskiej i średniowieczu, co rzecz jasna, nie oznacza, aby ludy antyczne żyły w błogim tolerancyjnym raju. Większość spośród różnorodnych społeczności antycznych moglibyśmy określić z dzisiejszego punktu widzenia jako ksenofobiczne czy rasistowskie. Jednak taki punkt widzenia byłby ahistoryczny, gdyż taki sąd, byłby sądem wartościującym moralnie z punktu widzenia dzisiejszej liberalnej moralności – nieznanej wcześniej ludziom. Problematykę dyskryminacji rasowej w świecie antyku należy rozpatrywać w dwóch okresach – epoce przed i po Aleksandrze Wielkim. Epoka klasyczna była bardziej 'ksenofobiczna’[10], społeczności były zamknięte z reguły w ramach polis. W epoce hellenistycznej, gdzie miejsce małych polis zajęły internacjonalistyczne imperia, dochodzi do zmieszania ras.
Pierwszym, który zajmował się zróżnicowaniem rasowym ludzkości był grecki lekarz Hippokrates, uważał że różnice między ludźmi w wyglądzie powstały wskutek różnic klimatu (pogląd ten utrzyma się w nauce aż do XVIII w). Hippokrates miał zakładać implicite równość ras, różnicowanych przez warunki zewnętrzne, chociaż nigdzie wprost tego nie zaznaczył[11]. Pewien rodzaj selekcji urodzeń ze względu na kształtowanie 'rasy’, postulował Platon w swoim państwie idealnym – to państwo miało decydować o doborze rodziców i narodzinach dziecka. Jednak trzeba przyznać, że bardziej należy ów fragment skojarzyć z eugeniką niż rasizmem. Platon włożył w usta Sokratesa następujące wyznanie: „rządzący powinni po cichu organizować kojarzenie się małżeństw z pomocą pewnego losowania, aby typy gorsze osobno, a ci lepsi żeby takie same kobiety dostawali i żeby się między nimi jakaś nienawiść z tego powodu nie zasiała – niech myślą, że to los winien doborowi […] dzieci typów dobrych wypadnie wychowywać, a dzieci złych oddawać po cichu do innych części państwa. Jak będą podrastały, to patrzeć, i które by były tego godne, te z powrotem brać na górę, a które wydadzą się niegodne, niech zostaną na miejscu tych, które pójdą wyżej?”[12]. Do tego wszystkiego Platon ustami Sokratesa proponował upaństwowienie dzieci, aby nie były własnością rodziców, lecz wszystkich obywateli uważali za rodzinę. W tymże dialogu Platon, poprzez Kritiasza, przytacza jako przykład dzieje fikcyjnego państwa, które miało funkcjonować właśnie jako państwo idealne – brak tam jednak wzmianki o hodowli ludzi[13].
Arystoteles, podobnie jak wielu jemu współczesnych, uważał barbarzyńców za z natury niezdolnych do wyższej kultury i uprawiania wolnych zawodów (np. filozofii). W przełożeniu na jego własną filozofię, ludzie, mimo że posiadali jedną formę (tej samej wartości), duszę, posiadają różną materię, uniemożliwiającą im osiąganie pewnych poziomów rozwoju, czy warunkującą ich zdolności, jednak jest to sprawa przypadłości nie substancji.[14]
Odwróceniem tendencji ksenofobicznych Grecji archaicznej i klasycznej były podboje Aleksandra Wielkiego. Aleksander dążył do stworzenia imperium będącego syntezą wschodu i zachodu. Ludność miała spajać idea homonoia (wspólnoty praw, państwa) – zaczerpnięta od Izokratesa. Częściową realizacją homonoii były mieszane małżeństwa żołnierzy Aleksandra z Azjatkami, ideą hellenistyczną było wymieszanie ras. W epoce hellenistycznej rzadko spotykamy idee homogeniczne, większość filozofów miała nastawienie kosmopolityczne. Uczeń Arystotelesa, Teofrast, który prowadził dalej szkołę w Likeonie, nie podzielał poglądów mistrza co do podziału ludzkości; był jednym z pierwszych monogenistów (uważał, że ludzie posiadają wspólnego przodka). Jedność i równość pochodzenia gatunku ludzkiego była również ideą sofisty Antyfona, dla którego ludzie byli jednością w physis (naturze) lecz różni w nomos (prawach). Podobne poglądy przyjmował Diogenes Cynik ze swoim słynnym stwierdzeniem: jestem kosmopolitą. Przy całym wymiarze hierarchicznym (dziś powiedzielibyśmy ksenofobicznym) społeczeństw starożytnych, warto zaznaczyć, iż nie przypisywano im konotacji ściśle biologicznych, hierarchia społeczna zaś należała do porządku boskiego.[15]
Dobry murzyn średniowiecza
O ile można bez trudu przeprowadzić linię ciągła od antycznego antysemityzmu do jego współczesnych odmian, nie da się tego uczynić jeżeli chodzi o dyskryminację czarnych. Jak twierdzi jeden z anglojęzycznych autorów: zakodowana „kulturowo postawa dominacji białych nad czarnymi nie posiadała średniowiecznych odpowiedników i jest głownie produktem współczesności”. Jeżeli chodzi o obraz czarnych w średniowieczu – jeden z francuskich historyków określił stereotyp ich określający jako le bon Negre – życzliwy obraz dobrotliwego murzyna (w pewnym sensie symbol uniwersalizmu chrześcijańskiego). Pierwszym pozytywnym symbolem czarnego człowieka w średniowieczu był Prezbiter Jan. Legenda o kapłańskim królestwie prezbitera Jana powstała w średniowieczu, jako echo europejskiej świadomości istnienia orientalnych chrześcijan w krajach Azji środkowej – tzw. nestorian (nestorianienm był Kuszluk – rywal Czyngis-Chana). Sensacją, która była potwierdzeniem istnienia Jana Prezbitera był (fałszywy) list tegoż do cesarza bizantyjskiego Aleksego II Kommena jaki obiegł świat europejski w XIII. Dla nas kluczowym jest nieco jednak późniejsza identyfikacja królestwa Jana Prezbitera z Etiopią. Legenda mówiła, że św. Jan ma pomóc władcom chrześcijańskim w wojnie przeciwko muzułmanom. Ostatecznie nadzieje na sojusz zawiodły w roku 1442, gdy na soborze we Florencji przedstawiciele kościoła etiopskiego odmówili przyjęcia unii i poddania się zwierzchnictwu papieża[16].
Kolejnymi pozytywnymi przykładami przedstawiania czarnych ludzi w średniowiecznej ikonografii byli: Kacper, jeden z Trzech Magów (zwanych królami). Co charakterystyczne, pierwszy z Magów Kacper jako reprezentant Afryki i nowotestamentalny odpowiednik Chama, pojawia się w czarnej postaci dopiero w II poł. XV w. czyli dokładnie wtedy, gdy dochodzi do znacznego zwiększenia zakupu niewolników z Afryki Zachodniej (przez pośrednictwo handlarzy portugalskich) do Europy. Mimo że większość czarnej ludności Europy w tym czasie to niewolnicy służący na dworach, czarny Kacper jako element sztuki gotyckiej z II poł. XV w. symbolizuje odkupienie również ludności afrykańskiej, ludność ta na równi z Europejczykami i Azjatami była przeznaczona do wybawienia przez Chrystusa – nie można temu zaprzeczyć. Słynniejsze dzieła przedstawiające pokłon trzech króli z czarnym Kacperem to (według autorów): Geertgen tot Sint Jans (ok. 1480, a także drugie dzieło z 1490), Hugo van der Goes (1470 r.) oraz Hans Memling (1479 r.). Dla porównania artyści tego samego okresu, którzy przedstawiali kacpra jako białego człowieka to: Sandro Boticelli (1475 r.) i Leonardo da Vinci (1481-2 r.). Wcześniejsze wieki przedstawiały Kacpra jako białego – jako przykład może posłużyć dzieło Giotta (z r. 1304/5).[17]
Kolejna postać to św. Maurycy (właściciel jednej z narzędzi Męki Pańskiej), a także Feirefiz brat Parzifala, bohatera legend arturiańskich[18]. Warto również zaznaczyć, że od czasów pojawienia się pewnej liczby czarnej ludności w Europie, która nie była zniewolona, nie istniała w Europie żadna oddzielna kasta dla czarnych. Mogli oni swobodnie wchodzić w związki małżeńskie (rzecz jasna raczej nie praktykowano mezaliansów) i mieli prawa do własności prywatnej[19]. Przykłady te przeczą w sposób oczywisty aby w średniowiecznym chrześcijaństwie istniał antyczarny rasizm. Kwestią do ustalenia pozostaje tylko pytanie: skąd się wziął w takim razie?
Niewolnicy
W końcu XIV w. nowy fakt wpłynął dobitnie na rozwój przyszłego handlu niewolnikami w Afryce, a w konsekwencji na rozwinięcie się poglądów rasistowskich na temat czarnych. Ostatni biali poganie Europy – Litwini – zostali ochrzczeni. Sam czarny kolor skóry nie był przyczyną uznania czarnych za niższych rasowo i obrócenia ich w niewolę, była to wypadkowa pewnego procesu: „Początkowo kolor skóry prawdopodobnie miał niewiele wspólnego z tym, wyjąwszy zaznaczenie tożsamości bądź możliwość zaznaczenia radykalnej odmienności, która psychologicznie czyniła łatwiejszym traktowanie ich z większą brutalnością, której świat handlu niewolnikami wymagał”. Od tego momentu, jedyne ludy barbarzyńskie, które można było masowo obrócić w niewolę mieszkały na południu od Sahary. Tak doszło do gwałtownego rozwoju handlu niewolnikami w XV–XVI w. Warto podkreślić, że nie Portugalczycy byli wynalazcami handlu niewolnikami – byli nimi Arabowie. Już na całe stulecia, przed przybyciem Portugalczyków w te rejony, gospodarka Afryki opierała się na handlu niewolnikami. Utożsamienia niewolnictwa z czarną ludnością chrześcijanie iberyjscy nauczyli się od Arabów. Maurowie osiedli na półwyspie Iberyjskim, trzymali na swoich gospodarstwach zarówno białych, europejskich niewolników jaki i czarnych, jedna różnica zachodziła jedynie w tym, że ci ostatni byli zatrudniani do najcięższych i najbardziej upokarzających prac[20].
Klątwa Chama
Muzułmanie pierwsi od chrześcijan, przejęli identyfikację ludności Czarnej Afryki z potomstwem Kanaana syna Chama i klątwą jaka na nim zaciążyła, z judaizmu talmudycznego. Jak podkreślają badacze kultury afroamerykańskiej – autorzy biblijni posiadają świadomość istnienia różnic rasowych, jednak nie odnoszą tego do myślenia politycznego czy społecznego (tym bardziej nie budują na tej podstawie żadnego systemu niewolniczego, czy struktury piramidalnej ras, ani do negacji człowieczeństwa czarnej ludności), wszelkie myślenie kategoriami rasistycznymi, wykorzystujące fragmenty biblijne odnosi się do czasów post-biblijych, a w kulturze współczesnej charakteryzuje myślenie oświeceniowe. Przeciwnie wręcz, widać w Biblii ślady myślenia antyrasowego – w szczególności, we fragmencie dotyczącym kuszyckiej żony Mojżesza i klątwie jaką Bóg rzucił na Miriam siostrę Mojżesza za wyrzuty stawiane Mojżeszowi, z powodu pogańskiej i czarnoskórej małżonki-Kuszytki (Kuszyci byli mieszkańcami czarnej Etiopii). Klątwa Chama nie jest widoczna w źródłach średniowiecznych katolickich, pojawia się dopiero wraz z renesansem. Pierwszym, który zapoznał z nią Europejczyków był arabski podróżnik z Grenady Leo Africanus w pozycji: Descriptione dell’Africa et delle cose notabilli che quivi sono wydanej w 1526 r. (napisał ją jako konwertyta z islamu na chrześcijaństwo, po powrocie do Afryki dokonał rekonwersji na islam). Około 1600 teoria ta miała być już znana w całej Europie.[21]
Do takiej interpretacji tego fragmentu biblijnego u chrześcijan protestanckich (głównie) z kolei przyczyniło się odkrycie Indian. Mieszkali oni w takiej samej strefie klimatycznej jak czarni w Afryce, fakt ten podważał tezę, że czarny kolor skóry jest efektem klimatu, odwołano się więc do argumentu zabobonnego – jako tak radykalnie różniący się od pozostałych przedstawicieli ludzi musiał być wynikiem klątwy. Taką interpretację zawiera dokładnie traktat Sanhedrin 108b: Our Rabbis taught: Theree copulated in the ark, and they were all punished – the dog, the raven and Ham. The dog was doomed to be tied, the raven expectorates [his seed into his mate’s mouth], and Ham was smitten in his skin (paraboliczna opowieść znajduje się w Tanhuma Noah 13, 15. Inny Midrasz mówi o tym, że klątwa i poczernienie było karą za kastrację Noego przez Chama: You have prevented me from doing something inn the dark (uprawianie seksu), therefore your seed will be ugly and dark-skinned. Inne fragmenty żydowskich pism tłumaczą klątwą chodzenie przez czarnych nago, ich domniemaną perwersyjność i posiadanie wydłużonych członków[22]. Gwoli sprawiedliwości należy też zaznaczyć, że Talmud zawiera różne, częstokroć sprzeczne ze sobą (przy pobieżnym poznaniu) traktaty. Talmud posiada charakter dialogiczny, prezentuje poglądy różnych rabinów na kwestie moralne i dogmatyczne trapiące Żydów. Przykładowo, niejako w opozycji do wyżej wymienionych opisów klątwy ciążącej na czarnej ludności Afryki, znajdujemy i teksty optujące za pewnego rodzaju uniwersalizmem ludzkości – L. Poliakov wymienia tekst traktatu Sanhedrin 4, 5 opisując debatę monogenistów z poligenistami: For the sake of peace among creatures, the descent of all men is taced back tothe one individual, so taht one may not say to his neighbor, my father is greater than yours[23]. Poglądy na Chama zostały zaczerpnięte przez Arabów z Talmudu, jednak nie można stwierdzić jakoby Talmud posiadał charakter stricte rasistowski. Teoria ta np. nie była znana Józefowi Flawiuszowi, historykowi i komentatorowi dziejów biblijnych. Z jego opisów klątwy rzuconej na Kanaana, wynika jasno, że klątwa ta miała polegać na wytępieniu militarnym plemion kanaanejskich, powstrzymanym przez żądzę i lenistwo Żydów (Antiquitates V, 129. 132-134) dzieci Chananeja dosiężone zostały pomstą Bożą (chodzi o podbój Kanaanu przez Jozuego), inni zaś uniknęli skutków tej klątwy. (Istoriae, 142)
Podwójna predestynacja
W stosunku do czarnych niewolników w wieku XVII nie prowadzono akcji chrystianizacyjnej – plantatorzy obawiali się, że chrzest da im prawo do ubiegania się o wyzwolenie, wszak wolność chrześcijanina jest jedną z podstaw społecznych protestantyzmu. Jednak nurt humanistyczny wśród protestantów wybiegał często myślami i działaniami naprzód przykładowo: w roku 1618 Holenderski Synod w Dort (nota bene kalwinistycznej proweniencji, jednak arminiańskiego zabarwienia) przyznał formalnie, że czarni niewolnicy: „zasługują aby cieszyć się równymi prawami wolności z innymi chrześcijanami”. Przyznawano czarnym inne prawa (również obywatelskie), jednak praktyka pokazywała, że nie zawsze czarni mogli z nich korzystać nie przeciwstawiając się zwyczajom, o czym świadczy również pisarstwo Tocqueville’a. Częstym motywem protestanckiego nauczania w krajach kolonijnych (USA, RPA, Australia) była wspomniana wyżej klątwa Chama i jako uzasadnienie niewolnictwa czarnej ludności. Praktykował ją Reformowany Kościół Niderlandzki skupiający białą, afrykanerską ludność mieszkającą w Republice Południowej Afryki. Również w dzisiejszych czasach różnorodne kościoły wspierające rasizm , bądź mające sentymenty w stosunku do porządków 'białego’ południa utrzymują taką egzegezę tekstu biblijnego. Jednym z przykładów jest Dahen’s Annstowed Reference Bible (z lat 80) – przypisujący rozwój kultury i nauki rasie 'jafetyckiej’, zdolności religijne rasie 'semickiej’, zaś rasie 'chamickiej’ przypisujący wieczne poddaństwo, od XIX w. pojawia się również zapatrywanie, że Czarni nie występują na kartach Biblii – nie są więc wybrani do zbawienia[24].
Protestantyzm – w przeciwieństwie do katolicyzmu – jest bardziej podatny na idee rasistowskie, głównie za sprawą doktryny o predestynacji, a ściślej jej rozumienia podwójnego – przeznaczenia z góry, jednych do wiecznego zbawienia, innych na wieczne potępienie. Doktryna predestynacji pojawiła się jako konsekwencja jednego z filarów protestantyzmu: Sola Gratia. Nowy Testament Nie używa słów greckich: eklegomai, eklektos (wybrany, przeznaczony) odnośnie narodu czy rasy; raz jeden pojawia się wyrażenie naród wybrany w 1 Liście Św. Piotra, aczkolwiek w sensie uniwersalnym, na oznaczenie wszystkich chrześcijan. Zwolennikami i propagatorami predestynacjonizmu byli: M. Luter (zaprzeczył istnieniu wolnej woli człowieka w procesie zbawienia w polemice z Erazmem z Rotterdamu w 1520 r.), J. Kalwin, U. Zwingli, a przede wszystkim Theodore Beza.
Wkrótce na podstawie doktryny indywidualnej predestynacji zaczęto formułować wnioski o wybraństwie całych narodów i państw (vide: purytanie w Ameryce jako Nowi Izraelici), idee protestanckie można by określić w dziedzinie społecznej jako nawrót do tradycji starotestamentalnych, społeczeństwa kalwińskie cechował również silny filosemityzm (misja Menasseha Ben Israela i życzliwość Olivera Cromwella wobec Żydów). Predestynacja przede wszystkim zdobyła sobie poczesne miejsce wśród kalwinistów – naukę o predestynacji (bez przeznaczenia z góry do potępienia) przyjęły konfesje: francuska (1559, szkocka (1560), Belgijska (1561), II helwecka (1566), również 39 Artykułów Kościoła Anglii nie zawierały podwójnej predestynacji (przeznaczenie z góry do nieba I pekła). Miała je za to Konfesja Westministerska (1647) oraz niderlandzki synod w Dort 1619. Przeciw podwójnej predestynacji powstaje również szybko ruch w łonie konfesji kalwiniskiej: zwany od założyciela Jacoba Arminiusa – arminianizmem (ruch został potępiony przez synod w Dort 1619 r.). Jego zwolennikiem byli min. Hugo Grotius oraz John Wesley – a więc ci spośród protestanckich myślicieli, których możemy nazwać humanistami.[25] Wczasach nowożytnych zaczęto predestynację odnosić nie tylko do jednostek ale do całych narodów: Purytanie w USA jako Nowy Izrael i Indianie jako Filistyni.[26]
Rzecz jasna nie określa to jednoznacznie odłamów protestanckich jako rasistowskie, znając działalność i idee takich osób jak: William Wilberforce, Albert Schweitzer czy abp Desmond Tutu (bohater walk z Apartheidem w RPA) byłoby to absurdalne. Historycy zauważają, że w szczególności nut ewangelikalny (John Wesleyn założyciel metodyzmu, W. Wilberforce działacz na rzecz zniesienia niewolnictwa i in.) był nastawiony proabolicjonistycznie i monogenistycznie, aczkolwiek związków przyczynowo-skutkowych pomiędzy protestantyzmem i rasizmem nie sposób nie zauważyć. W wyznawcach – przekonanych o predestynacji swojej i swego narodu – rasizm mógł znaleźć propagatorów. To tłumaczy dlaczego z jaskrawymi przejawami rasizmu mamy do czynienia w krajach anglosaskich i germańskich. To wszystko stanowiło jednak tylko zaplecze ideowe, przypadłości – istota rasizmu powstała przez nowożytną naukę. Postacią jak gdyby spajającą jedno i drugie: protestanckie chrześcijaństwo (jednakowoż w formie libertyńskiej) i naukę poligenistyczną był Isaac de La Peyreree, przez długi czas kalwinista, który konwertował na katolicyzm ze względu na presję francuskich władz. Był jednym z pierwszych, który zabobonny rasizm wprowadził w świat nauki.
„Zaborcza nauka”
W XVIII w. rasizm, znajdujący się jeszcze w powijakach, wszedł w epokę mierzenia czaszek, pozostanie w niej długo, do lat 50. XX w. a nawet dłużej. Współczesność jest czasem, gdy rasizm zapanował w umysłach wielu światłych ludzi. Podbudowany naukowo przez tzw. antropologię fizyczną, wyzuty z tradycyjnej chrześcijańskiej moralności mógł znaleźć pożywkę do rozrostu. Instytucje Starego Świata, z Kościołem Katolickim na czele – nigdy nie przyjęły tego typu myślenia, zwalczały je konsekwentnie.
Twórcą podstaw antropologii fizycznej jako nauki był niemiecki naukowiec Joseph Blumenbach. Wykorzystując wcześniejsze ustalenia K. Liunneusza, Hr. de Buffona i F. Berniera stworzył pierwszy naukowy podział rasowy ludzi. To on jest twórcą pojęcia „rasa kaukaska” (którą stworzył w nawiązaniu do miejsca osadzenia Arki Noego Ararat na Kaukazie, skąd mieli wyjść jego trzej synowie). Dla Blumenbacha im bliższa fizjonomia królestwa zwierząt, tym niższa rasa. Jak wielki był wpływ tej nauki na XIX i XX w., świadczy książka Feliksa Konecznego, który poświęcił jej cały rozdział w swej „Cywilizacji Bizantyńskiej”. Krakowski filozof dziejów określił ją jako zaborczą naukę: “niemiecki bizantynizm jest prawym bizantynizmem, gdyż kroczy z księgą pod ręką”.[27]
Rasizm jako ideologia podbudowana naukowo został stworzony przez pisarstwo trzech myślicieli: Josepha Artura hr de Gobbineau, Houstona S. Chamberlaina oraz George’a Vacher de Lapouge, pierwszy z nich jest konserwatystą, dwaj pozostali postępowcami. Myślenie rasistowskie nie musiało łączyć się koniecznie z myślą prawicową jak współcześnie się uważa. Wybitny niemiecki antropolog fizyczny Rudolph Virchow (tworzący dwa pokolenia później niż Blumenbach) był zadeklarowanym liberałem, z kolei twórca terminu antysemityzm Wilhelm Marr – socjaldemokratą. Wszyscy ci myśliciele przyczynili się do późniejszej popularyzacji niemieckiej wersji rasizmu w postaci narodowego socjalizmu, którego konsekwencje są znane.
Wszerad Kowalski
[1] Rdz 11, 6.
[2] Nb.: „Nie ma już Żyda ani Greka, nie ma niewolnika ani wolnego, nie mężczyzny ani kobiety, albowiem wszyscy jesteście jedno w Chrystusie Jezusie” Ga 3, 28.
[3] Słownik teologii biblijnej, red. X. Leon-Dufor, Poznań, Warszawa 1973, ss. 425–435, 518–525; słowo ethnos według językoznawców ma następujące znaczenia: 1.) rzesza, tłum, mnóstwo – a więc słowa związane z liczebnością; 2.) lud gmin, naród, szczep, plemię słowa oznaczające grypę ludzi powiązanych pokrewieństwem i miejscem zamieszkania. Słowo to można również stosować do przyrody tłumacząc je jako: trzoda, rój stado.
[4] J. Maiciejewski, Rasa czy principium. O dziejach przemian formuły polskości w XIX i XX wieku, [w;] Przemiany formuły polskości w drugiej połowie XIX wieku, red. Janusz Maciejewski, Warszawa 1999, s. 20 (19–32).
[5] Jeżeli chodzi o znaczenie słowa rosz jako pochodzenia poświadcza to Księga Liczb wraz z jej spisami wojowników i kapłanów ww.: 1, 2.4.20.22.49, 3, 24.30.35. Po raz pierwszy słowo rosz samodzielnie występuje w 48 rozdziale ks. Rodzaju, gdy patriarcha Izrael (Jakub) błogosławi swoich synów: „[…] Izrael, wyciągnąwszy rękę położył ja na głowie (rosz) Efraima, mimo że ten był młodszy, lewą zaś rękę na głowie (rosz) Manassesa […] Bóg […] niechaj błogosławi tym oto chłopcom, niechaj imię moje i imię przodków moich Abrahama i Izaaka, w nich przetrwa, niechaj szeroko rozmnożą się na ziemi (Rdz 48, 14-16). Założenie, że słowo wywodzi się z łaciny Słownik politologii. Błędne pośrednie założenie i brak etymologii”.
[6] http://etymonline.com/?term=race, stan na 20 IV 2013 r. Tamże: w języku staroangielskim występowało słowo 'theode’ na oznaczenie zarówno rasy i języka.
[7] G. M. Friedricson, Racism. A short history, Princeton 2002, s. 53.Ian Hacking, La Race – pourqui avons-nous toujours desclassifications raciales?, s. 2. [w:] http://www.college-de-france.fr/media/ian-hacking/UPL3190330185496915740_5___La_race.pdf – stan na 05. 2013 r. (zapis wykładu prowadzonego w College de France, w ramach cyklu: „Façonner les gens”.
[8] H. Pringle, Plan rasy panów : instytut naukowy Himmlera a Holocaust, przeł. J. Lang, Poznań 2009, s. 32.
[9] http://de.wikipedia.org/wiki/Rasse#Etymologie_und_Begriffsgeschichte – stan na 26.03.20112 r.
[10] Słowo ksenofobia ma dziś znaczenie pejoratywne, człon 'kseno’, wywodzi się od greckiego ksenos w znaczeniu bardziej gość niż inny, obcy. To co my rozumiemy dziś pod pojęciem ksenos (jako źródła słowa ksenofobia) u antycznych Greków wyrażano za pomocą hoi barbaroi – barbarzyńcy, ludy obce.
[11] M. Hadas, From nationalism to cosmopolitanism in greco-roman world, „Journal of The History of Ideas”, 1943, nr 1, s. 106.
[12] Platon, Timajos, I, 18-19A.
[13] Tamże, III, 24- IV26.
[14] M. Hadas, Op. cit. s. 108-109.
[15] G. Reale, Historia Filozofii Starożytnej, t. 2. przeł. M. Podbielski, Lublin 2005, s. 300-305, 511-514; tenże, Historia Filozofii Starożytnej, t. 3, przeł. M. Podbielski, Lublin 2004 s. 26-29; tenże, Myśl starożytna, przeł. E. I. Zieliński, Lublin 2010, s. . M. Hadas, op. cit,. s. 105-111., H. M. Mauriac, Alexander the Great and the politics of „homonnoia”, „Journal of The History of Ideas”, 1949, nr 1. s. 104-114.
[16] G. Friedrieckson, Op.cit, s. 27-28
[17] Ibidem.
[18] G. Friedrieckson, Op.cit, s. 27-28
[19] Ibidem. s. 55.
[20] G. Friedrickson, op. cit. s. 29.
[21] E. R. Sanders, The Hamitic Hypothesis : Its Origin And Function in Time Perspective, „Journal of African History” 1969 (10) nr 4., s. 522-523.
[22] C. H. Felder, Race, Racism and The Biblical Narrative, [w:] Stony The Road We Troad : African Amercan Bible Interpretation, ed. C. H. Felder, s. 132-134.
[23] L. Poliakov, Racism, [w:] Encyclop edia Judaica, s. 45.
[24] G. Richards, Race, Racism And Psyhology. Towards a Reflective History, s. 1-2; C. H. Felder, Race, Racism and The Biblical Narrative, [w:] Stony The Road We Troad : African Amercan Bible Interpretation, ed. C. H. Felder, s. 127-139; Ch. B. Copher, The Black Presence in Old Testament, [w:] Stony The Road We Troad : African Amercan Bible Interpretation, ed. C. H. Felder, s. 147-151.
[25] D. D. Wallace jr. C. T. McIntrine, (hasło), Free Will And Predestination, [w:] The encyclopedia of Religion, red. M. Eliade, t. 5 New York, London 1987, s. 422-429.
[26] A. Wielomski, hasło: Rasizm, [w:] Encyklopedia Białych Plam, s. 187
[27] F. Koneczny, Cywilizacja bizantyńska, Londyn 1973, s. 365.


