Kanonada Narodowego Romantyzmu

wersja beta

Jukio Misima: Manifest antyrewolucyjny

Yukio Mishima, Tokyo, 1970

Jukio Misima: Manifest antyrewolucyjny

Udostępnij

Od Tłumacza: Tekst powstał na początku 1969 roku, w okresie przelewania się przez Japonię komunistycznych i lewicowych wystąpień społecznych, skierowanych między innymi przeciwko dominacji USA i ustrojowi demoliberalno-kapitalistycz-nemu, wpisujących się w rozleglejszy współczesny sobie kontekst studenckiej rewolucji Maja ’68. (R.L.)

 

Po pierwsze, nie jesteśmy przeciwko wszelkiego rodzaju rewolucjom.  Jesteśmy przeciwko wszelkiego rodzaju planom i działaniom, niezależnie czy są realizowane z użyciem przemocy czy bez, mającym na celu połączenie komunizmu z władzą polityczną. Nie trzeba dodawać, że intrygi tego rodzaju mają pchnąć establishment w kierunku „rządu koalicji demokratycznej” (reżymu prokomunistycznego). Jesteśmy przeciwni wszelkim formom łączenia komunizmu z władzą polityczną, niezależnie od nazw i treści, odmawiając ko-munistom prawa do krycia się za maskami internacjonalizmu lub nacjonalizmu, i nie dając się zwieść ich podstępnym metodom czy to bezpośredniej demokracji, czy frontu ludowego.

W Manifeście komunistycznym znajduje się stwierdzenie „Komuniści otwarcie przyznają, że dążymy do osiągnięcia naszych celów poprzez, i tylko poprzez, siłowe obalenie wszystkich istniejących instytucji społecznych”.

Tym, co my staramy się ochronić, jest nasza japońska kultura, historia i tradycje. Zgodnie z ich interpretacjami, w duchu materializmu dialektycznego, wszystko to zalicza się do „wszystkich istniejących instytucji społecznych, które należy obalić”.

Po drugie, jesteśmy ostatnimi obroń-cami i reprezentantami japońskiej kultury, historii i tradycji które muszą być chronione, i uważamy się za elitę i szpicę takiej misji. Jesteśmy biegunowo przeciwni wszelkiego rodzaju myśleniu implikującemu lub argumentującemu za „lepszym społeczeństwem przyszłości”, ponieważ działania zorientowane ku przyszłości zaprzeczają dojrzałości kultury, negują szlachetność tradycji, oraz dążą do całkowitego przekształcenia nie dającego się zastąpić „teraz” w proces wiodący ku rewolucji. Uosabianie ciągłości historycznej, uzewnętrznianie sensu historii, demonstrowanie tradycyjnej formy estetycznej, oraz bycie ostatnimi obrońcami; taka zasada postępowania przyświecała Kamikaze Tokkotai, którzy pozostawili testament zawierający słowa: „Po nas nadejdzie niekończąca się kolumna następców”. Taka idea wiary w „niekończącą się kolumnę następców” jest dokładnym przeciwieństwem idei „lepszego społeczeństwa przyszłości”. Dlatego, że każdy „następca” postrzegał się jako obrońcę w ostatnim boju, co niwelowało znaczenie wymiaru praktycznego jego walki.

Po trzecie, widzimy że powojenne myślenie rewolucyjne zawsze orbitowało wokół kolektywizmu dającego uzasadnienie dla słabości. Niezależnie z jak wielką przemocą występuje, odzwierciedla mentalność słabych, nieodłączną od kolektywistycznej idei przewodniej określonych grup i organizacji. Sieje nasiona niepokoju, podejrzliwości, niechęci, nienawiści i zazdrości, i posługuje się nimi jako narzędziami zastraszania. To grupowy ruch łączący w jedno najpodlejsze i najbardziej niegodziwe uczucia słabych, by użyć ich dla określonych celów politycznych. Dzierżyć sztandar bezsensownej, naiwnej i zwodniczo przyjemnej ideologii, opierając ją na i łącząc ją z najniższymi uczuciami słabych, dzięki nim zdobywać ponad połowę głosów i „demokratycznie” rządzić różnego ro-dzaju niewielkimi grupami i organizacjami, tą drogą uciskać mniejszość i przesiąkać w społeczeństwo na wszyst-kich płaszczyznach, to ich sposób działania.

My zajmujemy pozycję silnych i zaczynamy jako mniejszość. Naszymi zasobami są cechy japońskiego ducha, jak jasność i czystość, wielkoduszność, prawość i wysokie walory moralne. Wymiar praktyczny nie ma znaczenia, ponieważ nie jest naszym zamiarem postrzeganie naszego życia i działań w perspektywie procesu zwróconego ku przyszłości.

Po czwarte, dlaczego jesteśmy prze-ciwko komunizmowi?

Po pierwsze, komunizm jest absolutnie nie do pogodzenia z naszą tożsamością narodową, to znaczy, z naszą kulturą narodową, historią i tradycjami, oraz jest teoretycznie nie do pogodzenia z istnieniem Monarchy, który jest wyjątkowym i niezastąpionym sym-bolem naszej ciągłości historycznej, jedności kulturowej i homogeniczności etnicznej.

Państwo Meiji usiłowało dokonać eklektycznego połączenia form politycznych Europy Zachodniej i charakteru narodowego Japonii, adoptując i na-śladując system polityczny monarchii konstytucyjnej. Powojenna Japonia odeszła od tego eklektyzmu i zdecydowała się wprowadzić relację ani zbyt bliską, ani zbyt odległą, charakteryzowaną przez demokrację parlamentarną i figurę Cesarza o znaczeniu symbolicznym, gdzie podkreśla się zasadniczo kulturową i niepolityczną naturę historycznej tradycji monarchicznej. Tym, co powinno być przywrócone, nie jest groteskowy eklektyzm, ani tym bardziej coś takiego jak niszczący ciągłość kulturową republikanizm.

By unaocznić prawdziwą i prawowitą naturę figury Cesarza, popieramy wolność słowa uznawaną za cnotę w liberalnej demokracji współczesnej Japonii. Uzasadniamy to tym, że zasadniczy charakter narodu japońskiego jest zarazem „nowy”, jak i „stary”, i za-sługuje by być odkrytym, wyłaniając się dokładnie w miejscu zetknięcia się całego japońskiego systemu kulturowego – gwarantowanego przez jak największą wolność słowa – oraz figury Cesarza jako koncepcji kulturowej.

Z drugiej strony, zwolennicy komunizmu i słabości posługują się wolnością słowa jedynie jako środkiem, taktyką, traktują ją jako etap przejściowy, argumentując, że postępowe wartości na niwie teoretycznej promujące rewolucję, wywodzą się z samej wolności słowa. To nieporozumienie. Choć wolność słowa jest linią wyznaczającą kompromis pomiędzy naturą ludzką a polityką, zaspokaja też minimalne instynktowne wymagania człowieczeństwa.

Obecnie, nie posiadamy realnie lepszego systemu politycznego niż wielopartyjna demokracja parlamentarna, gdzie gwarantowana jest wolność słowa.

Ten oparty na kompromisie i czysto techniczny system polityczny, pomimo jego ograniczeń w postaci niedostatku idealizmu i braku prawdziwego przywództwa, jest najlepiej dostosowany do ochrony wolności słowa, i sam jest w stanie dać odpór totalitaryzmowi, w którym łączyć się muszą cenzura, tajna policja i obozy odosobnienia.

Po drugie, jesteśmy przeciwko komunizmowi w imię sprawy ochrony wolności słowa.

Naszym celem jest zniszczenie nacjonalistycznej maski jaką przywdziała Komunistyczna Partia Japonii; innymi słowy, zdruzgotanie iluzji humanistycznego socjalizmu, twierdzącego że jako pierwszy na świecie broni wolności słowa podążając japońską drogą, gdyż nawet jeśli ten ich polityczny eksperyment miałby zostać wcielony w życie w dokładnie takiej postaci jak to opisują, natychmiast oczywiście ujawniłby swoją przerażającą naturę jednopartyjnej dyktatury, gdy tylko zakończyłby się sukcesem.

Po piąte, uciekanie się przede wszystkim i w głównej mierze do walki słów, walki ekonomicznej i walki politycznej, jest ich zwyczajową taktyką, i „dyskusja” jest osadzona w ich taktyce. Nasza walka musi być walką jednej rundy, i musi być walką gdzie stawką będą życie i śmierć. Gdy zakończymy walkę w której gra toczyła się będzie o życie i śmierć, osąd będzie rzeczą historii, wartości duchowych i norm moralnych. Nasz antyrewolucyjny ruch jest „brzegową” operacją przeciwko wrogowi. „Brzegowość” nie odnosi się tu do linii brzegowej Japonii, lecz do faktu, że każdy z nas, jako Japończyk, jest duchowym „falochronem”. Idąc z odwagą i pewnością siebie naprzeciw przeważającemu trendowi, nie przejmujmy się tym, że będziemy znienawidzonym i pogardzanym wrogiem rewolucyjnych mas. Stając przeciw obelgom, zniesławieniom, kpinom, pomówieniom i prowokacjom mas, pozostając niezłomnymi i niewzruszonymi, zdecydowani jesteśmy poświęcić nasze własne życia dla rozbudzenia ich erodującego japońskiego ducha.

Jesteśmy ucieleśnieniem tradycyjnej estetyki i cnót Japonii.

 

 

Jukio Misima

styczeń, 44 rok Shōwa

Tłum. z j. angielskiego i oprac. Ronald Lasecki

 

Źródło: https://www.counter-currents.com/2020/03/the-anti-revolutionary-manifesto/?unapproved=1609594&moderation-hash=72c6b718944acff245bac434554e0322

Udostępnij
Kategoria
Czytaj także

Paweł Bielawski: Seks, seksualność i rodzina oczami archeofuturysty. Perspektywa Guillaume’a Faye’a

Nie ulega wątpliwości, że lewica narzuciła swój język w sferze seksualności i obyczajowości z nią związanej, np. „heteronormatywny”, „cis” itd. Prawica natomiast, pełna pruderii, wydaje się być w tej sytuacji zupełnie poza swoją strefą komfortu. Prawica lubi wypowiadać się o Kościele, religii, ale jak dochodzi do tematu seksu i seksualności, to wydaje się, że pełna zażenowania spogląda na księdza z nadzieją aprobaty i wstydzi się cokolwiek powiedzieć. Lewica natomiast, skwapliwie z tego korzysta, narzucając swoją narrację właściwie bez żadnego oporu, nie licząc okazjonalnych pomruków niezadowolenia z prawicowej strony.

„Komunizm jak i kapitalizm były dla Ottona Strassera systemami przesiąkniętymi egoizmem.” – wywiad z dr. Tomaszem Kosińskim, autorem pierwszej polskiej monografii o założycielu “Czarnego Frontu”.

Związek Sowiecki przed II wojną światową jak i po tej wojnie był traktowany przez Ottona Strassera jako zagrożenie dla Niemiec jak i Europy. Stąd promował ideę budowy zjednoczonej Europy jako przeciwwagi dla ZSRS przed drugą wojną światową oraz jako trzeciej siły między USA a ZSRS po zakończeniu tego konfliktu.

David Engels

Przeciw agonii Europy – rozmowa z prof. Davidem Engelsem, belgijskim historykiem starożytności i pracownikiem Instytutu Zachodniego w Poznaniu

Walka między dobrem a złem toczy się wiecznie i nie zostanie rozstrzygnięta aż do dnia ostatecznego. Dlatego musimy uważać, by nie obarczać naszej walki o zachodnią cywilizację nadmiernymi eschatologicznymi nadziejami. Uważam, że rzeczywiście będzie możliwe doprowadzenie naszej cywilizacji do ostatecznej syntezy, która opiera się na racjonalnym powrocie do tradycji, ale ta synteza będzie jednocześnie punktem końcowym naszego rozwoju kulturalnego – po niej mogą powstać inne kultury, a walka w sercu każdego człowieka będzie trwała dalej, jednak „wielki organizm” Zachodu zostanie „zamknięty”.