Kanonada Narodowego Romantyzmu

wersja beta

„Nowa Prawica to myśl wyrafinowana, wielowarstwowa, o mocnej podbudowie teoretyczno-naukowej, rezygnująca z utartych i anachronicznych schematów myślowych” – wywiad z doktorem Pawłem Bielawskim, autorem „Apostazji Europy”

apostazja02

„Nowa Prawica to myśl wyrafinowana, wielowarstwowa, o mocnej podbudowie teoretyczno-naukowej, rezygnująca z utartych i anachronicznych schematów myślowych” – wywiad z doktorem Pawłem Bielawskim, autorem „Apostazji Europy”

Udostępnij

Skąd u Pana zainteresowanie myślą Nowej Prawicy i twórczością Alaina de Benoist?

 

Moje zainteresowanie wyniknęło z tego, że to było coś zupełnie innego. Ujrzałem w tym nurcie kierunek myślenia bardzo nieortodoksyjny, trudny do zaszufladkowania i zdecydowanie nonkonformistyczny. Na polskiej Wikipedii przeczytamy, że Alain de Benoist „traktowany przez liberałów i lewicę jako skrajnie prawicowy, zaś przez konserwatywną tradycjonalistyczną prawicę krytykowany za «odchylenie lewicowe»”. Taka właśnie myśl jest dla mnie najbardziej interesująca.

Sama „prawicowość” Alaina de Benoist to temat na odrębną dyskusję (kwestię tę omawiam w „Apostazji Europy”), ale starczy powiedzieć, że dokonał on zupełnego przeorientowania i przewartościowania myśli „prawoskrętnej”. Gdybyśmy mieli określić na czym opiera się np. polska prawica, to w zasadzie sprowadza się ona do formuły: Kościół + wolny rynek. I to jest cała „myśl” prawicowa. Doprawdy jest to pożałowania godne.

Nowa Prawica to myśl wyrafinowana, wielowarstwowa, o mocnej podbudowie teoretyczno-naukowej, rezygnująca z utartych i anachronicznych schematów myślowych. Nie usiłuje się za wszelką cenę wpasować w z góry ustalone wzorce „prawicowości” czy „lewicowości”. To myśl nie podążająca za trendami, ale wyznaczająca nowe trendy.

 

Czy myśl Nowej Prawicy w dobie coraz pogłębiającej się ateizacji narodów Europy i zwrotu Kościoła Katolickiego w kierunku skrajnej lewicy może stanowić jakiś skuteczny rodzaj alternatywy dla tożsamościowo nastawionych Europejczyków?

 

Jest to jedyna sensowna alternatywa.

Jak Pan sam stwierdził, obecnie Kościół katolicki zmierza coraz bardziej „na lewo” i ciężko z tym polemizować. Jeżeli więc Kościół będzie dalej szedł drogą „lawendową” (a nic nie wskazuje by miało się to zmienić), to ludzie myślący „tożsamościowo” nie znajdą w tej instytucji żadnego oparcia ani poparcia. Zastanowić się więc trzeba nad tym, co stanowić w takim wypadku podstawę aksjologiczną.

Alain de Benoist przypomina nam m.in. to, że tradycja europejska nie jest tożsama z chrystianizmem. Europa, jako rozwinięty byt cywilizacyjny, istniała już dawno przed epoką chrześcijańską. Nie można nawet mówić o żadnych „chrześcijańskich korzeniach” Europy, gdyż korzenie Europy leżą w indoeuropejskim politeizmie. Chrześcijaństwo stanowi raczej rodzaj „nadbudowy” na już istniejącej cywilizacji. Ba! Sam katolicyzm jest de facto syntezą „oryginalnego”, ewangelicznego chrześcijaństwa i pogańskiej spuścizny antycznej (polecam książkę amerykańskiego teologa pt. „The Germanization of Early Medieval Christianity”). Obecnie chrześcijaństwo coraz bardziej „odkleja się” od tożsamości europejskiej i wraca do swoich ewangelicznych korzeni. Mówiąc wprost: jeżeli Kościół coraz bardziej przypomina lewicę, to prawica winna odejść od Kościoła. Proste, choć bolesne.

W obecnych warunkach, niezależnie od tego jakiego jest wyznania, „tożsamościowo nastawiony Europejczyk” winien przede wszystkim – w optyce Nowej Prawicy – postawić jako priorytet własną wspólnotę etno-kulturową i zwrócić się przeciwko wszystkiemu temu, co chce ją „dekonstruować” – w tym momencie jest to przede wszystkim liberalny kapitalizm.

Pragnę również przypomnieć, że sam termin „tożsamościowy” odnosi się do tzw. ruchu tożsamościowego czy też „identytaryzmu”. Z kolei, ideową podstawą dla identytaryzmu była właśnie Nowa Prawica.

 

Czy w Polsce oprócz wydanej niedawno książki Alaina de Benoist „Przeciw liberalizmowi” pojawiły się wcześniej jakiekolwiek inne prace czy też tytuły ideologów Nowej Prawicy przetłumaczone na język polski?

 

Jednym słowem: nie. „Przeciw liberalizmowi” jest to jedyna pozycja książkowa, która pojawiła się jak do tej pory w języku polskim. Jeśli chodzi zaś o pojedyncze artykuły, pojawiła się zaledwie garstka na portalu nacjonalista.pl, czy na Xportal.

„Przeciw liberalizmowi” uważam za bardzo dobry wybór pierwszej publikacji Alaina de Benoist, gdyż traktuje ona o tym dlaczego łączenie liberalizmu (czy to filozoficznego, czy gospodarczego) z prawicą jest kompletnym absurdem.

 

Czy według Pana myśl Alaina de Benoist obecnie ma szanse wywrzeć jakiś większy wpływ na tok myślenia nastawionej tożsamościowo części Polaków? Czy też jednak wątek katolicki w doktrynie polskiego nacjonalizmu mimo kompromitacji kościelnych elit będzie dalej zbyt dużą przeszkodą ku temu?

 

To bardzo dobre pytanie. Poruszył Pan bowiem fundamentalną kwestię, którą obecnie dostrzegają również katoliccy nacjonaliści, chociażby w ostatnim (29.) numerze czasopisma „Polityka Narodowa”. W artykule zatytułowanym „Dylematy chrześcijańskiego nacjonalizmu” autor, Wojciech Niedzielko, pisze tak: „Nawet jeśli przyjmiemy, że formuła Polaka-katolika jest dziejowym spadkiem narodowej demokracji, to swoisty dogmat o nierozerwalnej więzi łączącej polskość czy po prostu polski patriotyzm z katolicyzmem, może przyczynić się do pogrzebania elementarnych postaw patriotycznych lub ich zupełnego wypaczenia wraz z postępującą liberalizacją katolicyzmu (…) i galopującą laicyzacją społeczeństwa” (s. 57). Niedzielko pisze dalej: „Dla wierzącego katolika i zarazem nacjonalisty pytanie nie brzmi, czy nacjonalizm można pogodzić z katolicyzmem, lecz czy można pogodzić bycie katolikiem z byciem nacjonalistą” (s. 58).

Po pierwsze, należy spojrzeć prawdzie w oczy i jasno powiedzieć, że formuła katolickiego nacjonalizmu się wyczerpała. Miała ona swój czas, ale ten czas się skończył. I obecnie sami katoliccy nacjonaliści rozumieją doskonale, że żadnego „Katolickiego Państwa Narodu Polskiego” nie będzie. Bo i sam naród polski jest katolicki coraz mniej i jest to widoczne zwłaszcza wśród młodego pokolenia – czy nam się to podoba, czy nie. Po drugie, zastanowić się należy nad kwestią relacji nacjonalizmu do katolicyzmu. Wiadomo, że elity kościelne czy to w Watykanie, czy to w Polsce, czy to we Francji są do nacjonalizmu nastawione wrogo. Prymas Polski, nomen omen – Polak, stwierdził że nacjonalizm to „grzech zaniedbania Kościoła”. Mówiąc wprost – Kościół katolicki jest obecnie wrogo nastawiony do nacjonalizmu. Jeśli więc potraktujemy nacjonalizm i katolicyzm jako doktryny, to obecnie się one wykluczają. Jeśli chodzi zaś o pytanie czy bycie katolikiem (jako osoba prywatna) można pogodzić z byciem nacjonalistą – oczywiście, że można.

Jedyna formuła nacjonalizmu, która mogłaby mieć jakąkolwiek szansę przemówić do młodego pokolenia to albo nacjonalizm świecki (wyzbyty kwestii religijnych), albo nacjonalizm post-sekularny, tzn. taki, który nie odrzuca religii en bloc tylko taki, który dostrzega wartość różnych postaw religijnych, jak również postawy świeckiej i traktuje je jako bogatą mozaikę. Jako przykład mogę wymienić francuski Front Narodowy, gdzie obecna była zarówno frakcja katolicko-integrystyczna, jak i nowo-prawicowa. W kwestii perspektywy post-sekularyzmu, polecam zapoznać się z debatą Habermas-Ratzinger.

Odpowiadając na Pana pierwsze pytanie, sądzę że myśl Alaina de Benoist jak najbardziej ma szansę wpłynąć na tok myślenia tożsamościowo nastawionych Polaków, pod warunkiem jej odpowiedniego wypromowania. Przypomnijmy poza tym, że chociaż Nowa Prawica ma „pogański rodowód”, to jednak jej formuła zaczęła obejmować również chrześcijan (zwłaszcza katolików). Zarówno Micheal O’Meara z USA, czy Karlheinz Weißmann i Gerd-Klaus Kaltenbrunner z Niemiec to myśliciele nowo-prawicowi… wyznania chrześcijańskiego. Podsumowując, jeśli potraktujemy Alaina de Benoist bardziej jako punkt odniesienia (bardziej niż jako nieomylnego papieża), to formuła Nowej Prawicy staje się wtedy dosyć szeroką formułą, w której odnaleźć się zarówno politeista, monoteista, jak i agnostyk.

 

Czy oprócz twórczości Alaina de Benoist pańskie zainteresowania naukowe obejmują również innych ideologów Nowej Prawicy? A jeśli tak, to jakich i czy możemy spodziewać się w przyszłości jakiś prac czy artykułów na ich temat?

 

Zacznę od tego, że Alain de Benoist jest główną postacią Nowej Prawicy. To on stworzył podwaliny tej myśli i to on głównie ją rozwijał. Nowa Prawica sensu stricto jest to właśnie jego twórczość i ludzi podążających jego drogą ideową. Warto tutaj wymienić chorwackiego przedstawiciela Nowej Prawicy, Tomislava Sunicia, autora m.in. pierwszej znanej monografii o Nowej Prawicy w języku angielskim. Jego poglądy są w dużej mierze zgodne z Benoist, choć on poświęcał więcej uwagi Ameryce i kulturze amerykańskiej, z racji tego że mieszkał tam przez pewien czas.

Prekursorem Nowej Prawicy jest Dominique Venner, który jest niezwykle fascynującą postacią. Nie pisał on jednak o doktrynach, czy myśli politycznej, co bardziej na tematy historyczne, na temat kultury jak również na temat broni. Myślałem o tłumaczeniu jakiejś jego pozycji, niestety osoba posiadająca prawa autorskie jest nieco problematyczna. Przy okazji jednak wspomnę, że w ostatnim numerze (17.) czasopisma „Trygław” ukazały się dwa artykuły Vennera w moim tłumaczeniu.

Nie można nie wspomnieć o, nieżyjącym już, Guillaume’ie Faye’u – autorem koncepcji „archeofuturyzmu” i książki o tym samym tytule. W latach 80. odszedł z GRECE z powodu różnic ideowych z Alainem de Benoist. Pisałem o nim już niejednokrotnie (vide moje artykuły na Academia.edu czy „Nowym Ładzie”). Jest to niewątpliwie myśliciel warty uwagi. Z tego też względu poświęciłem mu kolejny artykuł gdzie omawia swoje poglądy na temat seksualności i rodziny w kontekście kultury zachodniej. Artykuł ukaże się w następnym numerze czasopisma „Templum Novum”.

 

Dziękuję za rozmowę

 

                                                                                           Wywiad przeprowadził Bogdan Reszka

Udostępnij
Czytaj także

Paweł Bielawski: Seks, seksualność i rodzina oczami archeofuturysty. Perspektywa Guillaume’a Faye’a

Nie ulega wątpliwości, że lewica narzuciła swój język w sferze seksualności i obyczajowości z nią związanej, np. „heteronormatywny”, „cis” itd. Prawica natomiast, pełna pruderii, wydaje się być w tej sytuacji zupełnie poza swoją strefą komfortu. Prawica lubi wypowiadać się o Kościele, religii, ale jak dochodzi do tematu seksu i seksualności, to wydaje się, że pełna zażenowania spogląda na księdza z nadzieją aprobaty i wstydzi się cokolwiek powiedzieć. Lewica natomiast, skwapliwie z tego korzysta, narzucając swoją narrację właściwie bez żadnego oporu, nie licząc okazjonalnych pomruków niezadowolenia z prawicowej strony.

„Komunizm jak i kapitalizm były dla Ottona Strassera systemami przesiąkniętymi egoizmem.” – wywiad z dr. Tomaszem Kosińskim, autorem pierwszej polskiej monografii o założycielu “Czarnego Frontu”.

Związek Sowiecki przed II wojną światową jak i po tej wojnie był traktowany przez Ottona Strassera jako zagrożenie dla Niemiec jak i Europy. Stąd promował ideę budowy zjednoczonej Europy jako przeciwwagi dla ZSRS przed drugą wojną światową oraz jako trzeciej siły między USA a ZSRS po zakończeniu tego konfliktu.

David Engels

Przeciw agonii Europy – rozmowa z prof. Davidem Engelsem, belgijskim historykiem starożytności i pracownikiem Instytutu Zachodniego w Poznaniu

Walka między dobrem a złem toczy się wiecznie i nie zostanie rozstrzygnięta aż do dnia ostatecznego. Dlatego musimy uważać, by nie obarczać naszej walki o zachodnią cywilizację nadmiernymi eschatologicznymi nadziejami. Uważam, że rzeczywiście będzie możliwe doprowadzenie naszej cywilizacji do ostatecznej syntezy, która opiera się na racjonalnym powrocie do tradycji, ale ta synteza będzie jednocześnie punktem końcowym naszego rozwoju kulturalnego – po niej mogą powstać inne kultury, a walka w sercu każdego człowieka będzie trwała dalej, jednak „wielki organizm” Zachodu zostanie „zamknięty”.