Pod koniec lat 50. w piśmie „Tintin” ukazywał się komiks pt. Chlorofil przeciw Czarnym Szczurom autorstwa znanego belgijskiego rysownika Raymonda Macherota. Przedstawiał on hordę Czarnych Szczurów żyjących pod anarchiczną dyktaturą króla Antracyta. I właśnie tego czarnego szczura przyjęli za swój symbol młodzi francuscy nacjonaliści, manifestując w ten sposób nonkonformistyczny bunt zarówno przeciw dominującej lewicy jak i przeciwko tradycjom własnego obozu. Jak to napisał jeden z aktywistów tego nurtu: nie wszyscy młodzi nacjonaliści chcą być pachołkami reakcji i białymi Murzynami instytucjonalnej skrajnej prawicy.
We francuskim nacjonalizmie możemy wyróżnić dwie linie rozwojowe, symbolizowane nazwiskami Barresa i Maurrasa: narodowo-radykalną, korzeniami tkwiącą w jakobinizmie, i narodowo-konserwatywną, wywodzącą się od szuanów i „teokratów”. Nacjonalizm konserwatywny, kojarzony z Le Penem, jest w Polsce dobrze znany. Przyjrzyjmy się wobec tego drugiej formacji: republikańskiej, populistycznej, pannacjonalistycznej, najpełniej wyrażanej właśnie przez Czarne Szczury.
Protoplastą radykalnego nacjonalizmu był Maurice Barres, bulanżysta, założyciel Ligi Ojczyzny Francuskiej (Ligue de la Patrie Française, 1889) i Republikańskiego Komitetu Narodowo-Socjalistycznego (Comité Républicain National Socialiste, 1898), który na łamach „La Cocarde” łączył „społeczne wartości lewicy i polityczne prawicy” (Sternhell). Na przełomie wieków radykalizm społeczny uwiódł samego Maurrasa, który w 1911 roku założył Koło im. Proudhona (Cercle Proudhon) łączące monarchistów i syndykalistów. Działacz owego Koła Georges Valois w 1925 roku powołał do życia wzorowane na faszyzmie Faisceau a trzy lata później Republikańską Partię Syndykalistyczną (Parti Républicain Syndicaliste). Wprawdzie Valois ostatecznie zwrócił się przeciw faszyzmowi i zginął w hitlerowskim obozie Bergen-Belsen, ale w czasie II wojny nie zabrakło ludzi kroczących wytyczoną przez niego drogą. Byli to paryscy „ultrasi”: zafascynowani dynamizmem narodowosocjalistycznej rewolucji, wierzący w braterstwo europejskich narodów w ramach Nowego Ładu, z pogardą odnoszący się do klerykalno-konserwatywnego reżimu Vichy. Dwie największe organizacje tego obozu to Francuska Partia Ludowa (Parti Populaire Français) b. komunisty Doriota i Narodowe Zgromadzenie Ludowe (Rassemblement National Populaire) neosocjalisty Deata[1].
PRZETRWAĆ, BY ZWYCIĘŻYĆ
Klęska Trzeciej Rzeszy zmiotła wszystkie ugrupowania kolaboracyjne. Nurt ten jednak przetrwał a nawet uległ radykalizacji[2]. Już w 1946 roku Rene Binet (przed wojną członek trockistowskich Groupes d’Action Révolutionnaire) zebrał niedobitki kolaborantów w Republikańską Partię Jedności Ludowej (Parti Républicain d’Unité Populaire) głoszącej ideologię „socjalrasizmu”. Kolejne wcielenia PRUP (Francuskie Siły Rewolucyjne – Forces Françaises Révolutionnaires 1947, Socjalistyczny Ruch Jedności Francuskiej – Mouvement Socialiste d’Unité Française 1948) zakończyły swój byt w 1949 roku, ale w tym samym roku powstała organizacja Jeune Nation. Młody Naród utworzyli François, Jacques i Pierre bracia Sidos (synowie kolaboranta straconego po wojnie); za swój emblemat ruch przyjął krzyż celtycki, wcześniej używany przez francuską dywizję SS „Charlemagne”. W 1958 roku po serii aktów przemocy JN został zdelegalizowany.
Odrodzenie przyniosła skrajnej prawicy wojna algierska. Wyrzeczenie się przez De Gaulle’a francuskiej obecności w Algierii zwróciło przeciw niemu gniew nacjonalistów – zarówno pogrobowców Petaina jak i ludzi pokroju Jacquesa Soustelle, lewicującego gaullisty o socjalistycznym rodowodzie. Prawicowy radykalizm, zepchnięty na margines po klęsce Vichy, znów nabrał wiatru w żagle. Ultrasi skupili się wokół Narodowej Rady Oporu (Conseil National de la Résistance) i jej zbrojnego ramienia Tajna Organizacja Wojskowa (Organisation Armée Secrète). Celem miała być korporacyjna VI Republika połączona przymierzem z Hiszpanią Franco i Portugalią Salazara. Metodą – terroryzm. Naoczny świadek odtwarza atmosferę tamtych czasów: W moich notatkach z tego okresu czytam: napady na Calais, w Vichy, Agen i dwa w Lyonie, zastrzelony w Lot-et-Garonne, żandarmi rozbrojeni w swych koszarach w Lagny, u bram Paryża; to samo w Sisonne. Plastykowa bomba zdemolowała dom gen. Masneta przy placu Alma […]. Zmotoryzowane bojówki w mundurach zaatakowały cztery magazyny broni. Inne zatrzymywały nocami samochody pod Paryżem, kontrolowały dokumenty i przed zwróceniem właścicielowi przybijały pieczęć: CN.
Gdy De Gaulle zdławił w końcu opór nacjonalistów, ich niedobitki próbowały dostosować się do nowych warunków. Większość skupiła się wokół Jeana Louisa Tixier-Vignancour, który w 1963 roku utworzył Komitet Inicjatywy na rzecz Kandydatury Narodowej (Comité d’Initiative pour une Candidature Nationale), by w zbliżających się wyborach prezydenckich rzucić wyzwanie gaullistowskiemu reżimowi (szefem Komitetu był Jean-Marie Le Pen). W 1966 roku byli aktywiści OAS-Metro (Metropolia), na czele których stał Pierre Sergent, wyłamali się z obozu TV tworząc Ruch Młodej Rewolucji (Mouvement Jeune Révolution) – ruch inspirowany zarówno katolicką nauką społeczną jak i… koncepcjami Proudhona.
W innym kierunku poszli członkowie Federacji Studentów Nacjonalistów (Fédération des Étudiants Nationalistes), którzy 1963 roku utworzyli ruch Europe-Action[3]. Ta formacja odrzucała tradycyjny patriotyzm francuski na rzecz paneuropejskiego federalizmu etnicznego. W swej krytyce „społeczeństwa merkantylnego” E-A zbieżna była z… marksizmem. Z kolei antychrześcijańskie nastawienie Akcji wywoływało ostrą reakcję konserwatystów, dla których była ona zbieraniną „antychrześcijan, kosmopolitów, materialistów, krótko mówiąc – heretyków”. W szeregach EA, odnotujemy bez zdziwienia, terminowali tacy prominenci późniejszej Nouvelle Droite (Nowej Prawicy) jak Alain de Benoist, Dominique Venner czy Jean Claude Valla.
Pod koniec 1963 roku w Europe-Action dochodzi do rozłamu na tle kampanii antymilitarystycznej, wszczętej przez wrogie De Gaulle’owi kierownictwo organizacji. W kwietniu następnego roku rozłamowcy wraz z Sidosem utworzyli nową organizację o nazwie Occident (Zachód). Skupiła ona około 2000 aktywistów, głównie studentów, spośród których na czoło wysunęli się (oprócz Sidosa) Gérard Longuet, François Duprat i 18-letni zaledwie Alain Madelin. Gdy w lutym 1966 roku Sidos opuścił Occident by stworzyć Dzieło Francuskie (Oeuvre Française), do kierownictwa dołączyli młodzi tacy jak Alain Robert, Jacques Bompard, Gérard Ecorcheville czy Jacques Marchal.
ZACHÓD RZĄDZI!
Ta „żelazna włócznia francuskiego nacjonalizmu” (jak grupa sama się nazwała) z marszu przeszła do czynu. Okrzyk Occident vaincra! (Zachód rządzi!) wielokrotnie rozbrzmiewał odtąd na ulicach francuskich miast. Już 8 V 1964 roku doszło do ataku 70-osobowej bojówki faszystów (oprócz Occident też członków Proletariackiej Partii Narodowych Socjalistów – Parti Proletarien National Socialiste) na mityng antykolonialny, 12 czerwca zaatakowany został festyn komunistycznych związków zawodowych CGT „Chansons pour la Paix”. W listopadzie 1965 roku nasiliły się ataki na komunistów i gaullistów. Między 1966 i 1968 roku miała miejsce długa seria ataków okcydentalistów na ośrodki akademickie, lokale związkowe, wiece i księgarnie. Zaczął ją „rajd” na Sorbonę 15 III 1966 roku, potem doszło do „batalii o Nanterre”. W 1967 roku starcia wybuchły na campusie w Rouen; doszło też do ataków na spotkanie z Jean-Paul Sartrem, na siedzibę Clarté (Union des étudiants communistes), na księgarnię Françoisa Maspéro, na restaurację uniwersytecką Mazet w Paryżu… 9 V koktajlami Mołotowa obrzucono konsulat generalny Wietnamu Północnego.
Zwróćmy uwagę na ten ostatni cel. Okcydentaliści praktykowali szczególny rodzaj prawicowego internacjonalizmu, wyrażający się w solidarności z antykomunistycznymi reżimami Wietnamu Południowego, Południowej Korei czy Indonezji. Nie oznaczało to jednak bynajmniej, że Occident bronił „wolnego świata” w jednym szeregu z prezydentem Johnsonem. Wizja „nowego ładu” była na wskroś antyliberalna.
Occident z pogardą odrzucał liberalizm i materializm, antykomunizm łączył z antyparlamentaryzmem i opozycją wobec „trustów”. Równą co komunistów nienawiścią obdarzał gaullizm, któremu zarzucał, że od dwudziestu pięciu lat jest sojusznikiem Wschodu przeciw obrońcom Zachodu (do tych obrońców zaliczał esesmanów z dywizji „Charlemagne”). Pełnym głosem obwieszczał, że nacjonaliści francuscy tworzą przeciw masońskiej i plutokratycznej republice Partię Narodu Francuskiego („Occident-Université” nr 3). Za swych ideowych mistrzów uznawał przywódcę hiszpańskiej Falangi José Antonio Primo de Riverę, portugalskiego dyktatora Salazara i greckich „czarnych pułkowników” z Ioannidesem na czele. Wydaje nam się daremna chęć wyznaczenia kompletnego i definitywnego programu. Nie jesteśmy ruchem wyborczym. Naszym głównym pragnieniem jest pozostanie wiernymi linii myślenia, którą określiłbym następująco: Barres, Maurras, Drieu, Brasillach” (wywiad Occident dla dziennika „Rivarol”). Zamiast uczestnictwa w wyborach postulował stworzyć nową elitę „utrwaloną przez selekcję lepszych elementów całego narodu” („Occident” nr 5). Nadawało to ruchowi wyraźny rys socjaldarwinistyczny, zgodnie spostrzegany przez obserwatorów. Dodajmy do tego charakterystyczny dla faszyzmu kult młodości: Cały faszyzm jest wyrazem nacjonalizmu, który jedyny może krystalizować wolę młodzieży w ogromny poryw rewolucyjny: nacjonalizm to młodość u władzy. („Occident-Universite”, nr 5).
Nie da się też nie zauważyć antysemityzmu okcydentalistów. François Duprat demaskował izraelickie pochodzenie członków komitetu centralnego Rewolucyjnej Młodzieży Komunistycznej (JCR). Pismo „Occident-Universite” w końcu 1964 roku prezentowało francuskie wydanie „Protokołów Mędrców Syjonu”. Publicystyka Occident kwestionowała Holocaust: To fałszywe prawdy są siłą demokracji. Należałoby zabić raz na zawsze w umysłach ludzkich nacjonalizm i doktryny podobne do niego; do tego celu wszystkie środki są dobre: pranie mózgów, manipulowanie prawdą, (…) dobrze zaplanowana propaganda (…) oszustwa i hipokryzja kładąca nas na plecy Auschwitzem, Dachau, Buchenwaldem i wymyślanie bajki o 6 milionach pomordowanych. („Occident-Universite”, nr 3).
…Osławiony „paryski maj barykad” ‘68 również zaczął się od akcji okcydentalistów. 2 maja w jednym z pomieszczeń Sorbony wybuchł pożar, na ścianie lokalu odkryto symbol Occident: krzyż celtycki. Gdy następnego dnia lewaccy studenci zwołali wiec – interwencja policji wywołała przewlekłe rozruchy. Zepchnęły one zrazu skrajną prawicę na margines. Duprat tłumaczył spadek aktywności Occident dylematem: czy opowiedzieć się za antynarodowym reżimem gaullistowskim czy za antynarodowym ruchem studenckim. Niebawem jednak okcydentaliści odzyskali dawny wigor, czego dowód dali akcjami w Dzielnicy Łacińskiej i w Nanterre (m.in. atak na siedzibę lewicowego syndykatu SNE-SUP, zamach bombowy na księgarnię Gît-le-Coeur w Paryżu itd.). W rezultacie 1 listopada Occident został zdelegalizowany. Co charakterystyczne: konserwatywne pismo „Aspects de la France” przyjęło to z radością, gdyż uważało Occident za grupę neofaszystowską, paneuropejską i prowokatorską.
SZCZURZA KONSPIRA
Młoda ultraprawica jednak nie złożyła broni. Wobec hegemonii lewicy, panującej wówczas niepodzielnie na uniwersytetach, około dwudziestoosobowa grupa byłych okcydentalistów (m.in. Jack Marchal, Alain Madelin, Robert Allo, Gerard Ecorcheville, Hugues Leclère, Bruno Schaeffer i Jacques Arnould) postanowiła skoncentrować swe siły na wydziale prawa przy ulicy Assas, by przekształcić go w swój przyczółek. Wysiłki te zakończyły się sukcesem: wybory do samorządu 25 II 1969 roku dały ultraprawicy występującej pod szyldem Unia Prawa (Union Droit) 16 proc. głosów. Okopani na Assas nacjonaliści nie tylko obronili swój bastion przed atakami lewicowych studentów (starcia 9 II i 6 III 1970 roku), ale w kolejnym roku akademickim rozpoczęli ekspansję na inne uniwersytety, już pod nazwą Grupa Unii i Obrony (Groupe Union et Défense).
Sukcesy na terenie akademickim natchnęły przywódców Union Droit ideą zjednoczenia prawicy. Jej bazą miał działając od 15 XII 1969 roku Nowy Ład (Ordre Nouveau)[4]. Wspólnie z dysydentami z obozu Tixier-Vignancoura takimi jak Jean-François Galvaire czy Jean-Marie Le Pen ON stworzył 5 X 1972 roku Front Narodowy (Front National)[5]. Nie wszystkim jednak przypadło do gustu łączenie się z „reakcjonistami”. Patrice Janeau, szef GUD z Assas wspólnie z solidarystami z dawnego MJR stworzył Grupę Akcji Młodzieży (Groupe Action Jeunesse), która kontynuowała radykalne działania Czarnych Szczurów na uniwersytetach. Obawy Janeau okazał się słuszne. Po rozruchach 21 VI 1973 roku minister spraw wewnętrznych rozwiązał Ordre Nouveau, co zostało przez lepenistów wykorzystane do usunięcia z Frontu Narodowego frakcji radykalnej. Dawni działacze ON odchodzą formując komitety Frontu Działania (Faire Front), na bazie których w 1974 roku powstała Partia Nowych Sił (Parti des Forces Nouvelles) z Pascalem Gauchon na czele. GUD staje się de facto młodzieżówką nowej partii. PFN nawiązała rywalizację z FN prezentując się jako radykalniejsza acz respektująca system alternatywa. Prowadzi to do konfrontacji takich jak ta między Le Penem a „gudardami” z Alainem Robertem i Rolandem Gaucherem 14 XII 1977 roku w Assas. Duży rozgłos zyskał GUD po samospaleniu się 27-letniego Alaina Escoffiera w paryskim biurze Aerofłotu 10 II 1977 roku.
Sukcesy wyborcze jednak nie przychodzą, co wywołuje frustrację wśród działaczy. W dodatku w grudniu 1980 roku Czarne Szczury ponoszą porażkę podczas swego rajdu na campus Nanterre. Skrajna prawica przeżywa kryzys, aktywność GUD praktycznie zamiera. Niebawem jednak przychodzi odrodzenie.
NA PIERWSZEJ LINII
Do Francji uciekają przed zarzutami o terroryzm włoscy nacjonalrewolucjoniści z Trzeciej Pozycji (Terza Posizione), przynosząc ze sobą nowe radykalne idee. Młodzi nacjonaliści pod wodzą Charlesa-Henri Varaulta ponownie rzucają się w odmęty walki pozaparlamentarnej: najpierw angażują się w strajk studencki w kwietniu 1981 roku, dwa lata później stają w pierwszym szeregu masowych demonstracji przeciw proklamowanej przez socjalistów reformie szkolnictwa (27 kwietnia i 24 maja 1983 roku).
W ślad za radykalizmem działań postępuje radykalizacji ideologiczna młodych, czemu sprzyja postępujący uwiąd PFN. W 1981 roku Pascal Gauchon wycofuje się z życia politycznego, niedługo potem Alain Robert odchodzi do konserwatywnej CNI. Grupa wchodzi na orbitę Rewolucyjnego Ruchu Nacjonalistycznego (Mouvement Nationaliste-Révolutionnaire), kontynuującego tradycje GAJ. W latach 1984-85 GUD współpracuje z młodzieżówką MNR Jeune Garde – Młoda Gwardia (np. wspólnie przeprowadzają mityng 10 XI 1984 roku pod hasłem „Rozdepczmy stalinowskie robactwo”), a 9 XI 1985 roku wspólnie z MNR i resztkami PFN tworzą organizację pod nazwą Trzecia Droga (Troisième Voie). Przywódcą TV był Jean-Gilles Maliarakis, a ideologią terceryzm czyli trzecia droga między liberalnym kapitalizmem a marksistowskim socjalizmem. Współpraca nie trwała długo bo już w maju 1988 roku z TV zrywa kierowana przez Williama Bonnefoy GUD a pół roku później druga z młodzieżówek: Rewolucyjna Młodzież Nacjonalistyczna (Jeunesses Nationalistes Révolutionnaires)[6].
Postępujący rozkład komunizmu sprawił, że ultraprawica zaczęła szukać nowego wroga, którym stał się „amerykański imperializm” i „międzynarodowy syjonizm”, jeszcze niedawno traktowane jako przynajmniej taktyczni sojusznicy przeciw lewicy i ruchom antykolonialnym (z arabskimi na czele). Wyrazem tego była manifestacja 4 III 1988 roku pod hasłem „Nie będziemy Palestyńczykami Europy” (ponad 500 uczestników), jak to napisał kronikarz ruchu – pierwsza w dziejach francuskiego ruchu nacjonalistycznego o obliczu wyraźnie antysyjonistycznym. Początek lat 90. przyniósł kolejne wyzwania: wojnę na Bałkanach, w której gudardzi wsparli walczących o niepodległość Chorwatów przeciw „serbo-bolszewikom”[7], oraz referendum na temat Maastricht w 1992 roku.
Ówczesne kierownictwo GUD (Frederick Chatillon, Jildaz Mahé i Pierre Oldoni) ściśle współpracowało z FN i jego akademickim odgałęzieniem Odnowa Studencka (Renouveau étudiants). Punktem kulminacyjnym ówczesnej fazy w historii ruchu była manifestacja „1944-1994. 50 lat amerykańskiego imperializmu”, zorganizowana 7 VI 1994 roku jako odpowiedź na obchody 50. rocznicy lądowania aliantów w Normandii, która zakończyła się śmiercią dwudziestodwuletniego gudarda Sebastiana Deyzieu. Na znak protestu kilkudziesięciu nacjonalistów zajęło siłą na kilka godzin studio popularnego radia młodzieżowego, podczas gdy inna grupa okupowała siedzibę rady departamentu Haut-de-Seine, żądając dymisji ministra spraw wewnętrznych Charlesa Pasqua. Represje, jakie spadły po tym na GUD (m.in. rozwiązanie UDEA – akademickiego frontu Grupy), przerwały na czas jakiś działalność ruchu.
Po raz kolejny Union et Défense odrodziła się w roku akademickim 1996/1997. Już w czerwcu 1998 roku weszli w sojusz z Unią Kół Oporu (Union des Cercles Résistance)[8] tworząc Jedność Radykalną (Unité Radicale). Wraz z całą UR zaangażowali się w tworzenie młodzieżowego skrzydła megretystowskiego Narodowego Ruchu Republikańskiego MNR (Front de la Jeunesse, Union de Défense des étudiants Nationalistes). Rozwój nowej formacji przerwało dramatyczne wydarzenie: członek Unité Maxime Brunerie usiłował 14 VII 2002 roku dokonać zamachu na prezydenta Chiraqa, po czym organizacja została rozwiązana 2 VIII.
Już jednak 18 IX 2002 roku na gruzach UR powstała Młodzież Tożsamościowa (Jeunesses Identitaires), kierowana przez Philippe’a Vardona, muzyka związanego z GUD zespołu Fraction, a 6 kwietnia 2003 roku Blok Tożsamościowy – Europejski Ruch Socjalny (Bloc Identitaire – Mouvement Social Européen). Demonstracje, jakie miały miejsce 9 maja 2006 roku w rocznicę śmierci Deyzieu pokazują jednak, że GUD odrodziła się po raz kolejny – „jak Feniks z popiołów”, wedle ulubionego zwrotu gudardów.
POLITYCZNI NONKONFORMIŚCI
…Fenomen GUD jest złożony. Jest to ruch ściśle młodzieżowy – tworzą go wyłącznie ludzie młodzi (średnia wieku 22-23 lata), głównie studenci, ale także licealiści, młodzi robotnicy i inteligenci. Zadziwiające jest przy tym, że GUD zachowuje ciągłość nie będąc młodzieżówką żadnej partii, nie posiadając oparcia w żadnej „dorosłej” formacji. Każde pokolenie funkcjonuje autonomicznie, a jednak mit Czarnego Szczura okazuje się być od blisko 40 lat wystarczającą siłą scalającą.
Wynika z tego specyficzna struktura ruchu, przydająca gudardom miano „anarchistów prawicy”. […] de facto nie ma szefa. Każdy może być szefem (zwłaszcza szef, rzecz jasna). Silnie podkreśla się zasadę kolektywnego kierownictwa. […] Jesteśmy arystokracją politycznych żołnierzy, w której szeregach wszyscy są równi”. W rzeczywistości istnieją nieformalni liderzy każdego pokolenia GUD – osoby wyróżniające się siłą tyleż woli co… pięści, przywódcy wokół których skupia się „twardy rdzeń” aktywistów.
Równie jak struktura amorficzną jest ideologia GUD. Wykazała ona na przestrzeni dekad dużą płynność, ewoluując od antykomunizmu do terceryzmu („Ani Sowiety, ani trusty”), od solidaryzowania się z interwencją USA w Wietnamie do uznania Stanów Zjednoczonych za wroga numer jeden[9]. Jeden z sympatyków ruchu wymienia jednym tchem takie fascynacje ideowe jak Druga Wojna Światowa i europejska armia wyzwoleńcza, Saddam Hussajn i nacjonalizm arabski, Pinochet i stadiony, Evita Peron i Che Guevara z krzyżem celtyckim na berecie, Michael Collins i IRA, Palestyńczycy i Intifada, Proudhon i Komuna Paryska, Sorel i 'prawdziwy socjalizm’, Starship Troopers i Czarny Zakon. Czy wobec inspiracji tak heterogenicznych i nieraz odległych od kanonu prawicowości mamy do czynienia – jak mogliby podejrzewać ortodoksyjni prawicowcy – z jakąś formą lewicy czy kryptolewicy?
Wydaje się, że nie. Ideologię GUD cechuje pryncypialny elitaryzm. W ulotce z 1985 roku głosili: […] odrzucamy Rousseańską podstawę marksizmu, która jest egalitarna i utopijna […]. Jesteśmy przeciwni […] (ii) powszechnym wyborom, tyranii mas i zaduszeniu prawdziwej elity; (iii) republikańskiemu egalitaryzmowi i prawom człowieka […]. Roger Griffin odnajduje też liczne podobieństwa zwłaszcza z koncepcjami Nouvelle Droite konkludując: To co czyni terceryzm (Third Positionism) formą neofaszyzmu jest sposób, w jaki powiela strukturalną matrycę wszelkiej myśli faszystowskiej […] palingenetyczny mit narodowej dekadencji i odrodzenia. Przyznaje zarazem, że: To nie jest faszyzm nostalgiczny czy naśladowczy, a GUD reprezentuje wysoce zmodernizowaną i stosunkowo wyszukaną wersję powojennego faszyzmu.
Natomiast niewątpliwie wartością constans w GUD jest sposób działania. To ruch nastawiony na akcję bezpośrednią – czy to propagandową (wydawanie pism takich jak „Le Rongeur Masqué”, rozdawanie ulotek, rozklejanie plakatów czy polityczne graffiti)[10] czy to bojówkarską: najścia na lokale, ataki na zebrania i mityngi, walki uliczne, gazowanie kin… Oto charakterystyczny opis jednej z akcji: Około 15.30 pięciu członków skrajnie prawicowej organizacji GUD weszło do hallu Nauk Politycznych. Z baseballówkami na głowach i twarzami zakrytymi przez maski chirurgiczne zabrali się za plakaty organizacji SUD i UNEF-ID. […] Jeden ze studentów z SUD, który usiłował się przeciwstawić został popchnięty, powalony na ziemię i uderzony przez dwóch członków komanda, Jeden z dwu uniwersyteckich woźnych, który też pospieszył na pomoc został uderzony w twarz. Świadkowie mówią o kastecie. Zanim uciekli członkowie komanda rozrzucili w hallu ulotki z krzyżem celtyckim podpisane GUD-Sorbona z hasłem „Lewacy precz z uniwersytetów”. Grupa bierze też udział w demonstracjach prawicy lub organizuje własne (co roku 9 maja odbywają się marsze milczenia ku czci Sebastiana Deyzieu, który padł ofiarą policji w 1994 roku). I jeszcze jedna charakterystyczna forma działania: gudardzi uprawiają swego rodzaju polityczny mercenariat wynajmując się do ochraniania mityngów i rozklejania plakatów innych ugrupowań prawicowych (nieraz odległych ideologicznie).
Najważniejszym wszakże spoiwem grupy wydaje się być jej specyficzny kod kulturowy, obejmujący symbolikę, odzież, obuwie, fryzurę, upodobania muzyczne, literackie i filmowe – mówiąc krótko: styl. Styl, który sprawia, że Czarne Szczury w większym stopniu niż ugrupowanie polityczne przypominają młodzieżową subkulturę. Subkultura ta promieniowała też na inne kraje, głównie romańskie. Symbol i styl Czarnego Szczura przejęła młodzież z Włoskiego Ruchu Socjalnego (Movimiento Sociale Italiano) skupiona wokół pisma „La Voce della Fogna” i hiszpański Front Autonomiczny (Frente Autonomo), założony w 1991 roku przez działaczy zdelegalizowanych rok wcześniej Baz Autonomicznych (Bases Autonomas). Deklaracja ideowa FRAT głosiła:
FRAT jest mistycznym dyskursem, więzią wspólnotową, antynomią rozumu.
FRAT twierdzi, że człowiek posiada na własność jedynie swoje sny.
FRAT twierdzi, że równość prowadzi do moralności stada.
FRAT twierdzi, że ten, kto boi się cierpienia, już cierpi ze strachu.
FRAT stwierdza, że silny jest silniejszy, kiedy jest samotny.
FRAT nie rozwiązuje problemów, lecz je stwarza.
FRAT pojmuje świat jako konflikt bez początku i końca.
FRAT twierdzi, że sprawiedliwość na ziemi jest utopią lękliwych, a miłosierdzie wybiegiem słabych.
FRAT podziwia przegranych, wielkich pokonanych historii, którzy etycznie i estetycznie zawsze pozostaną zwycięzcami.
FRAT wierzy, że miecz stanowi najkrótszą drogę pomiędzy dwoma sercami.
FRAT odrzuca wszelki indywidualizm nacjonalistyczny.
FRAT to Imperium.
FRAT oczekuje z uśmiechem i ironią nieuchronnego końca świata…
WYBRANA BIBLIOGRAFIA:
- Richard Griffiths: Anticapitalism and the French Extra-Parliamentary Right, 1870-1940 [w:] Journal of Contemporary History, Vol. 13, No. 4, (October 1978),
- Jean-Claude Valla: La gauche petainiste, Les Cahiers Libres d’Histoire, No. 5 & 6 (2001)
- Pierre Brechon, Subrata Kumar Mitra: The National Front in France: The Emergence of an Extreme Right Protest Movement [w:] Comparative Politics, Vol. 25, No. 1 (October 1992),
- Roger Griffin: Net Gains and GUD Reactions: Patterns of Prejudice in a Neo-fascist Groupuscule /w:/ Patterns of Prejudice, vol. 33 no. 2 (April 1999),
- Collectif: Les rats maudits. Histoire des etudiants nationalistes 1965-1995. Paris, 1995
[1] Oprócz tego warto odnotować też Mouvement Social Revolutionnaire kagularda Deloncle’a i trockisty Soulesa, Parti Franciste (odprysk Milice Socialiste Nationale b. anarchosyndykalisty Hervego), Parti Ouvrier et Paysan Français (rozłam z Francuskiej Partii Komunistycznej), Parti Français National-Collectiviste, trockistowski Mouvement National Revolutionnaire.
[2] Można zaryzykować hipotezę, że konserwatywne żywioły ludowe, wcześniej stanowiące zaplecze petainizmu, po wojnie odnalazły się w gaullizmie, w wyniku czego spadkobiercy Vichy musieli przejąć dziedzictwo ultrasów.
[3] FEN założył w maju 1960 roku były działacz JN Dominique Venner.
[4] Nie było wszakże w tym gronie Madelina. On (podobnie jak np. Longuet czy William Abitbol) podążył w kierunku klasycznej prawicy. Pomostem ku politycznemu mainstreamowi stał się Institut d’Histoire Sociale – antykomunistyczna placówka kierowana przez Georgesa Albertini. Wyłowiony przez Albertiniego Madelin zaangażował się w Instytut (m.in. wydając biuletyn „Informations politiques et sociales”), wstąpił też do konserwatywnej partii Niezależnych Republikanów (FNRI). W 1974 roku działa w kampanii prezydenckiej Valerego Giscarda d’Estaign, wciągając do służby porządkowej wielu dawnych okcydentalistów, teraz związanych z ON. Kariera Madelina postępuje bardzo szybko: w 1977 roku został członkiem sekretariatu narodowego FNRI, po roku deputowanym z ramienia tego ugrupowania (przemianowanego na Partię Republikańską), w 1981 roku członkiem kierownictwa partii odpowiedzialnym za komunikację. Pięć lat później znajdujemy go jako ministra w rządzie Chiraca. Jako sekretarz generalny PR (od 1988 roku) wiąże się ze zwolennikami „rewolucji liberalnej”, skupionymi w Societe du Mont Pelerin. Pod jego wpływem konserwatywna niegdyś PR przeistoczyła się w ultraliberalną i paneuropejską Democratie Liberale. O liberalizmie Madelina świadczy choćby jego udział w debacie „Spór o dziedzictwo 1968 roku”, w której wziął udział niedawno razem z Danielem Cohn-Benditem, Petrem Uhlem, Aleksandrem Smolarem i Adamem Michnikiem.
[5] W skład FN weszli też inni przedstawiciele radykalnego „planktonu”, np. grupa „Militant”, wywodząca się z Europe-Action.
[6] Warto tu zauważyć, że na czele tej „neonazistowskiej” grupy stał Libańczyk Serge Ayoub. Nie był to wyjątek: jednym z liderów FEN był Gilbert Dawed, palestyński chrześcijanin.
[7] Ochotnicy z GUD walczyli w szeregach jednostek skrajnie prawicowej Chorwackiej Partii Prawa (HOS). Wcześniej, w latach 70., wspierali chrześcijan w Libanie i kareńskich separatystów w Birmie.
[8] Frakcja nacjonalbolszewickiego Nowego Oporu (Nouvelle Résistance), wywodzącego się z TV.
[9] O ile na początku w czasie I wojny jugosłowiańskiej GUD czynnie wspierał Chorwatów to już kilka lat później wziął stronę Serbów w konflikcie o Kosowo.
[10] Choć i tu nieraz mamy do czynienia z przemocą – jeden z uczestników ruchu opisywał typową akcję: „[…] zamaskowani osobnicy zrywają lewackie plakaty, rzucane ulotki są jako podpis, po czym następuje ewakuacja często poprzedzana gazem łzawiącym, by utorować drogę odwrotu”.


