Kanonada Narodowego Romantyzmu

wersja beta

Francja

Syn Europy – wywiad z Alainem de Benoist

Rasy ludzkie egzystują, odkąd w pewnych dziedzinach przynależność rasowa może mieć statystycznie przewidywalną wartość. Dlatego, nie bez znaczenia jest to, jeśli ktoś należy do jednej rasy a nie do drugiej; tak samo jak ważne jest to, czy ktoś jest wysoki czy niski, czy też należy do gatunku ludzkiego raczej niż do pawianów czy żuków. Lecz to nie sugeruje, że dane biologiczne są wskazówką do zrozumienia całej historii człowieka.

Czytaj więcej

Hugon Hajducki: Bomba dywersyfikacyjna, czyli kto zdetonował etniczne ładunki wybuchowe w Paryżu

II wojna światowa zakończona faktyczną klęską Europy, popadnięciem w polityczną zależność od pozaeuropejskich mocarstw zainteresowanych eksploatacją zagarniętych terenów i utrzymaniem spokoju na zdobytych częściach kontynentu, otwarła nowy rozdział w materii zastosowania eksperymentu dywersyfikacyjnego. Pierwsze sygnały dotyczące takich zamierzeń zawierał opracowany jeszcze w czasie działań wojennych amerykański plan Henry’ego R. Morgenthau’a, zakładający głównie likwidację etniczną Niemców poprzez sterylizację, rozproszenie, przesiedlenie, wynarodowienie i zasiedlenie obszarów Rzeszy innymi narodowościami europejskimi

Czytaj więcej

Jerzy Tottenhorn: Fenomen Feniksa. Narodowi rewolucjoniści znad Sekwany (1946-2006)

Postępujący rozkład komunizmu sprawił, że ultraprawica zaczęła szukać nowego wroga, którym stał się „amerykański imperializm” i „międzynarodowy syjonizm”, jeszcze niedawno traktowane jako przynajmniej taktyczni sojusznicy przeciw lewicy i ruchom antykolonialnym (z arabskimi na czele). Wyrazem tego była manifestacja 4 III 1988 roku pod hasłem „Nie będziemy Palestyńczykami Europy” (ponad 500 uczestników), jak to napisał kronikarz ruchu – pierwsza w dziejach francuskiego ruchu nacjonalistycznego o obliczu wyraźnie antysyjonistycznym.

Czytaj więcej

Lajos Marton: ZABIĆ DE GAULLE’A! (1962)

Czołówki gazet były ogromne i wszystkie oczywiście mówiły o zamachu z Petit-Clamart. Przebijało w nich oburzenie: kto mógł to zrobić? Wydawało się, że aktywiści zostali zneutralizowani i aresztowani, a tu nagle operacja takich rozmiarów, która musiała absorbować dziesiątki osób przez długie miesiące; musieli zachowywać dyskrecję, oszukiwać policję i jej donosicieli. Po zamachu, który cudem zakończył się klęską, cała grupa musiała rozpłynąć się w powietrzu. Wystrzelili około 150 pocisków z broni automatycznej. Kim byli ci ludzie?

Czytaj więcej

Marek Rostkowski: Abd al-Wâhid Yahyâ O „konwersji” René Guénona na islam (w 130. rocznicę urodzin i 65. rocznicę śmierci)

Dla zewnętrznego obserwatora francuski metafizyk będzie zaledwie jednym z wielu muzułmanów. Dla nieco baczniejszego widza oczywista będzie jego nieprzeciętność i geniusz w zgłębieniu oraz prezentacji zagadnień z zakresu wiedzy sakralnej. Dla zdecydowanie mniej licznego grona pozostałych, René Guénon pozostanie niewyczerpalną kopalnią inspiracji, a w efekcie rewaluacji własnych tradycji religijnych, nawet jeśli nie należy do nich islam.

Czytaj więcej

Wszerad Kowalski: Kryzys Europy a metafizyka Rene Guenona

Dlaczego Rene Guenon porzucił katolicyzm? Po pierwsze, zapewne nigdy nie był szczerym, wierzącym katolikiem. Przy wierze katolickiej trzymała go jedynie jego pierwsza żona, pobożna kobieta, którą bardzo kochał. Po drugie, Kościół katolicki we Francji spierający się z wolnomularstwem, nie mógł przyjąć tez Guenona, które nijak miały się do ortodoksji (ezoteryzm).

Czytaj więcej

Ronald Lasecki: Kryzys ponowoczesnej Europy w ujęciach Michela Houellebecque’a i Jeana Raspaila

Zbliżanie się do wybrzeży Francji flotylli z imigranckimi hordami na pokładach postępuje równocześnie z wewnętrznym rozkładem Republiki. System immunologiczny Francji zakażonej wirusem „praw człowieka” i indywidualistycznego humanizmu okazuje się niezdolny do działania. Aparat władzy centralnej, służby bezpieczeństwa, środki masowego przekazu, armia, policja, Kościół katolicki, nawet samo społeczeństwo francuskie okazują się być sparaliżowane i niezdolne przeciwdziałać zbliżającej się zewnętrznej inwazji. Ostatecznie opór okazuje się tylko symboliczny i niemal niedostrzegalny, najeźdźcy zaś podbijają Francję w sposób w zasadzie bezkrwawy.

Czytaj więcej

Roch Witczak: OAS – historia pewnego szaleństwa

OAS marzyła jednak o tym, by w tym zmieniającym się świecie przynajmniej Francja pozostała imperium w starym stylu – kolonialnym mocarstwem, w którym egzotyczne, zamorskie terytoria odbierają promieniowanie kulturowe europejskiej metropolii. Indochiny były już oczywiście stracone, niepodległość uzyskiwały kolejne państwa Wspólnoty Francuskiej (jak Czad czy Madagaskar) – ale perełką tego rozluźniającego się konglomeratu pozostawała Algieria. Algieria, co do której podkreślano, że nie jest kolonią, ale częścią Francji – częścią ojczyzny, ale i ojczyzną dla wielu francuskich kolonistów, tzw. pieds-noir (czarnych stóp, kolonów).

Czytaj więcej

Bogdan Dobosz: Islam we Francji

Ostatnie wydarzenia związane z koronawirusem odsłoniły we Francji wszystkie kryzysy, które narastały tu od dziesięcioleci. Przy okazji załamuje się plan stworzenia wielokulturowego społeczeństwa. Nagle, tzw. „wrażliwe” dzielnice okazują się praktycznymi strefami bezprawia. Próbująca interweniować policja spotyka się z agresją. „Zostaw mnie, mam koronawirusa, ty też go będziesz miał”, krzyczy przechodzień na policjanta, po czym kaszle mu prosto w twarz. Pod sklepami prawdziwa „dzicz”, bójki, szarpanina… Jeden z policjantów opisał scenkę ze spotkania na ulicy z grupą młodych ludzi, którzy odmówili powrotu do domu. Młodzieniec oznajmił funkcjonariuszowi: „To Allah decyduje, kiedy umrę, a nie żaden wirus”.

Czytaj więcej